 |
|
To dzieci tych metropolii w niewoli agresji i zła,
żyją jakby miało nie być jutrzejszego dnia.
|
|
 |
|
Reguły są takie: dawaj hajs, ja schowam kastet.
|
|
 |
|
Blizny znów masz, znów wyszedłeś nie pamiętasz gdzie i wypijmy znów, a znowu skończysz w rynsztoku
jak śmieć. Ból kaca, smak krwi i smród świata..
|
|
 |
|
Dyplomacja to powiedzieć komuś 'spierdalaj' w taki sposób, by poczuł podniecenie na samą myśl o zbliżającej się podróży.
|
|
 |
|
Nie ten teren daje szczęście tylko zabiera je tobie,
płonę, jestem jak kul sto, wpakuję ci się w łeb,
jestem zabójcą - zabiorę twój tlen
|
|
 |
|
nie chce sie żalić, co ty, wole palic topy, nie jestem tym co marszczy brwi, raczej typ sukinsyna co naszczy ci na drzwi
|
|
 |
|
idź przed siebie nie odwracaj się nie pękaj
|
|
 |
|
wiele rzeczy przemija tak samo jak przeminął wiatr
|
|
 |
|
znowu fajki pale, ten śnieg, weź tego, daj mi, nalej,
dalej samokontroli lub brak mi stale, jak wtedy kiedy widzimy się nagle, wale to wszystko,
połączenie naszej chemii chore, widzę nas przed telewizorem i wóde i cole
|
|
 |
|
Kiedy wypuszczam z papierosa dym
chce poczuć to znów,
bo nie wiem gdzie teraz jesteś Ty,
a chciałabym chyba byś był tu
|
|
 |
|
Powiedziałabyś mi żebym stał przy oknie,
kiedy pale, inaczej dym nas tu połknie, chyba że obojgu bylo tak nam wygodniej.
Sama mieszkasz gdzie indziej już, prędzej czy później wszystko przykryje kurz..
Zostawiłaś u mnie spinkę do włosów, patrzę na nią i wypuszczam dym z papierosów..
|
|
 |
|
świat zmienił Cie, bo nie chciałeś go zmieniać
|
|
|
|