 |
|
olać wszystko, rozpocząć nową misję, chociaż nie powinienem olać teoretycznie
|
|
 |
|
to normalne, że chcę więcej przecież nikt nie chce tracić
|
|
 |
|
grunt, że ruszyłem i sunę, im dłużej płynę tym szybciej,
jestem lawiną co spada po górze wyższej niż wszystkie,
zawsze najtrudniej jest ruszyć, potem utrzymać prędkość.
|
|
 |
|
chcę go ściskać i trzymać w objęciach, bo żyjąc by umrzeć, chcę umierać ze szczęścia :)
|
|
 |
|
Byłam. Istniałam. Oddychałam. Robiłam to całkiem niedaleko od niego. Pogrążona w wiecznym masochizmie wspomnień. Dzieliło nas bicie serc, które nie mogły
się zsynchronizować.
|
|
 |
|
chwila samotności przyda się każdemu, ale ta trwa
zdecydowanie za długo
|
|
 |
|
I jesteśmy tu, choć udajemy, że nie ma nas. I unikamy spojrzeń, by
nie czuć bólu .
|
|
 |
|
Cięcie, na wstępie elokwentnie, zjem cię, następnie twoje zdjęcie, dzień w dzień to jest moje zajęcie,
obojętnie gdzie będziesz, wiemy to oboje zmiękniesz..
|
|
 |
|
Dzwonią z NASA, mówią że mam rymy wyjebane w kosmos, klasa, zjadam wszystkie majki,
wiedz, że mam tupet i mam wiecznie mokre majtki, bo wszyscy liżą mi dupę.
|
|
 |
|
Też gonisz sny, ja zamieniam je w fakty, bo sens życia umiera bez pasji,
dlatego doszedłem tutaj, bo mam ją w sercu, we krwi,
nie zrobiłby tego nikt na moim miejscu.
|
|
 |
|
W taki dzień, co się od początku psuje sam, wynajduję drobne choć nie lubię brzęczeć, zamienię je na desperados i jakoś to będzie.
|
|
 |
|
Mówią: co z tobą ziom, ty weź wyluzuj brat, przecież nie możesz się kurwa martwić za cały świat..
|
|
|
|