 |
|
tak bardzo się zawiodłem, że jednak lubisz świat tych pierdolonych gierek
|
|
 |
|
nie martw się, jakoś się z tego wyliżę, bo mimo wszystko cię nie nienawidzę, choć chciałbym. kurwa, nie wiem, jak mogłaś, powiedz, co? powiedz, przecież nie liczyło się nic bardziej od nas
|
|
 |
|
myślałem, że to wszystko między nami jest dobre
|
|
 |
|
nie wiem, jakich teraz potrzebujesz doznań, nie rozumiem chyba twoich nowych prawd
|
|
 |
|
więc powiedz, co jest ze mną nie tak znów, że moje wsparcie było gówno warte
|
|
 |
|
nigdy nie mogłem ci, kurwa, wystarczyć, co?
|
|
 |
|
jestem chory, ale wiem, że lubisz to, jakoś Cię kręci szaleństwo we mnie
|
|
 |
|
życie ma dwie strony medalu, z jednej czuję wstyd i żałość, z drugiej powinienem dostać medal
|
|
 |
|
nikt na Ciebie nie czeka na szczycie
|
|
 |
|
stracę ją, jeśli w ogóle ją poznam, przez własne ja, bądź przez jej strach
|
|
  |
|
Gdzieś jestem ta dawna J A. Mająca daleko gdzieś te wszystkie uczucia, ta która najlepiej czuła się najlepiej sama ze sobą. Nie zmuszająca się do niczego. Mająca swoje małe marzenia. Żyjąca każdą chwilą. Bez tej całej odpowiedzialności. A teraz? Szkicownik leży czysty, ołówki jeszcze nie otworzone, projekty nie skończone i miedzy tym wszystkim J A. Zagubiona, samotna, cicha, rozemocjonowana, rozsypująca się na kawałki przy każdej przykrej sytuacji. Chcąca wrócić do swojego dawnego życia. Chcąc żyć z całych sił bez tej dorosłości i odpowiedzialności. Ta szalona i pozytywna osoba z wieloma pasjami i planami, które były na dotknięcie ręki. / gieenka
|
|
 |
|
Wszystko Ci wolno, ale nie wszystko warto.
|
|
|
|