 |
|
jakoś mnie tak rozjebało wewnętrznie.
|
|
 |
|
nie przewrócę się, nawet się kurwa, nie potknę.
|
|
 |
|
Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią. A może właśnie teraz na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera .
|
|
 |
|
Zależało mi na kimś, kto będzie moją kotwicą, wiesz? Kto będzie dzwonił dzień w dzień z pytaniem, czy wszystko w porządku. Pobiegnie w środku nocy do apteki, gdy zachoruję. Będzie tęsknił, jak wyjadę. I kochał, bez względu na wszystko.
|
|
 |
|
Ile osób musi ci powiedzieć, że coś z tobą nie tak, zanim w to uwierzysz?
|
|
 |
|
Każdy chce być kimś, będąc nikim.
|
|
 |
|
słuchaj serca - dni na ziemi nie mamy za wiele.
|
|
 |
|
Za priorytet uważasz dobre samopoczucie, a świadomie dopierdalasz się coraz bardziej z każdym kolejnym przesłuchanym kawałkiem. Nie chcesz już pić, a paradoksalnie wódka jest tym, co najgładziej przeszłoby Ci teraz przez przełyk. I fajki - nienawidzisz palić, cholera, nie znosisz tego dymu, drażni Cię, a mimo to najchętniej wciągnęłabyś do płuc kilka papierosów. Czas chyba w ten piątkowy wieczór przyznać, iż nie wszystko gra.
|
|
 |
|
tak, masz rację nasze dzieci będą miały zajebistych rodziców
|
|
 |
|
Czego się boisz? Że popełnisz błąd? Że cię wyśmieją? Że ci się nie uda? Ale jakie to ma znaczenie? Naprawdę będziesz uzależniał swoje życie od tego, co sobie pomyślą inni ludzie?
|
|
 |
|
miłość? spierdoliła razem z Tobą
|
|
 |
|
pamiętasz kochanie, te dni miały być trwałe jak kamień
|
|
|
|