 |
|
Bóg uczynił nas najlepszymi przyjaciółkami, bo dobrze wiedział, że nasze mamy nie zniosłyby nas jako siostry.
|
|
 |
|
jak go zwą ? - ja go nazywam Spełnieniem moich Marzeń .
|
|
 |
|
Mimo to kochała go nadal, bo - po raz pierwszy w życiu - poznała, co to wolność. Mogła go kochać, choćby miał się o tym nigdy nie dowiedzieć, nie potrzebowała jego pozwolenia, by niepokoić się tym, co ludzie knują przeciwko niemu. To właśnie była wolność - czuć to, czego pragnęło jej serce, nie bacząc na to, co pomyślą inni.
|
|
 |
|
Wiem jak trudno mnie złapać, gdy z każdym twym krokiem cofam się jak zodiakalny skorupiak. Wiem, ja to wszystko rozumiem. Ale nie potrafię inaczej. Chciałabym choćby stanąć w miejscu i pozwolić zbliżyć się komuś choćby o kilka centymetrów. Ale nie potrafię. Zbyt wiele razy zbierałam już serce z podłogi.
|
|
 |
|
To zabija, to paraliżuje i nie pozwala oddychać, to przedwczesne skurcze komorowe. To myśl o Tobie.
|
|
 |
|
Pragnęła miłości. Pragnęła rozpaczliwie. Miłość właśnie nadałaby sens jej idiotycznemu życiu, uwzniośliła je i opromieniła. Miłość byłaby najwspanialszą nagrodą i ucieczką od poprawnej, bezsensownej egzystencji.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię! Po prostu Cię nienawidzę! Za to, że Cie poznałam, pokochałam. Za to, że dałeś mi nadzieję chodź wiedziałeś, że nic z tego nie będzie. Za to, że mnie okłamywałeś i za to, że tak naprawdę mnie nie kochałeś. I w cholerę tych rzeczy za które Cię nienawidzę!
|
|
 |
|
Wszyscy poszukujemy sensu życia. Chcemy być niezależni. Inni od Innych. Ale gdy tylko przychodzi nam podjąć jakąś decyzję poszukujemy kogoś, kto swoim skinieniem głowy bądź dezaprobatą wskaże nam kierunek, w którym mamy podążać. Na kim możemy oprzeć nasz wybór. Jakbyśmy chcieli takim zachowaniem, zostawić sobie możliwość przerzucenia odpowiedzialności za nasze wybory na tych Innych.
W dzisiejszych czasach Inność nie istnieje.
|
|
 |
|
no to zaczynam porządki..
|
|
 |
|
Nie żałuje czynów .Żałuje swojej bezczynności, głupiej dumy, paraliżującego strachu przed utratą .
|
|
 |
|
Czasami tak tęsknię, że nie wiem co zrobić z rękoma, z całym ciałem. Najlepiej wtuliłabym twarz w jego szyję, cały czas wąchała jego koszulkę pachnącą proszkiem do prania i delikatnymi perfumami, dłoń wplotłabym w jego brązowe włosy i zacisnęła na nim z całej siły ramiona. Nie dałabym mu najchętniej oddychać . musiałby mnie przytulić tak mocno żebym poczuła ból w plecach i ciepło okalające serc . Teraz tak tęsknię.
|
|
 |
|
Być może nie płaczę, ale sprawia mi to ból. Być może nic nie mówię, ale duszę to w sobie. Być może tego nie pokazuję. Cóż kogo to obchodzi?
|
|
|
|