 |
|
Błądzimy gdzieś wśród niedomówień, pośród niedokończonych zdań, fałszywych obietnic i słów rzucanych na wiatr. Chcemy dobrze, jednak nasze starania uciekają w próżnię a wszystko to, co do tej pory wydawało się nam być udanym krokiem, zamieniło się w porażki. Nie wiemy co zrobić, żeby ogarnąć cały ten syf, który się wokół nas wytworzył, nie wiemy co czynić, żeby zamienić wszystkie dotychczasowe porażki, w nowe sukcesy, z których będziemy dumni. Izolujemy się, zapominamy o tych, którym na nas zależy i którzy dążą do tego, żeby nas uszczęśliwić. Nie chcemy tego. Wolimy dusić się pod kołdrą naszych porażek, niż być uszczęśliwiani na siłę. Mijają dni, tygodnie, miesiące. W naszej głowie pojawia się światło, które mówi nam, że się spóźniliśmy, że przez naszą próżnię straciliśmy kogoś, dla kogo tak naprawdę chcieliśmy się zmienić. Zaczynamy coraz bardziej wsiąkać w niepowodzenia, aż się w nich zatracamy./mr.lonely
|
|
  |
|
` mówiłeś, że szczerość to dla Ciebie podstawa, kłamiąc nawet podczas wypowiadania właśnie tych słów. / abstractiions.
|
|
  |
|
` jeśli mam już z czegoś w życiu rezygnować, to niech to przynajmniej będzie z mojej własnej woli. / abstractiions.
|
|
  |
|
` chyba wreszcie zawitała u Nas wiosna. U mnie nie tylko na dworze lecz też w sercu. Posprzątałam w swoim sercu i mam nadzieję, że na dobre wyrzuciłam go z mojego życia. Szczerze wierzę, że kiedy przyjdzie zima, nie powrócą też te wszystkie złe wspomnienia. / abstractiions.
|
|
  |
|
` w życiu liczy się równowaga. Nie zawsze można uzyskać ją w życiu, ale można utrzymać ją w kuchni. / Nigella
|
|
 |
|
Mijają dni, tygodnie, miesiące. Zmieniają się pory roku. Ludzie odchodzą, a za chwilę pojawiają się inni. Ciągle powtarzający się schemat, rutyna, monotonność, z którą nawet nie chce się walczyć. Powracające wspomnienia i uczucia, które zostawiłeś tuż przed odejściem...To wszystko wraca. Zaczyna się od nowa usilna walka o przetrwanie, o zabicie myśli, abyś nie powracał już więcej. Lecz to nie jest możliwe. Zjawiasz się nieproszony w każdym śnie, sprawiasz, że nie chcę się z tego budzić. Jesteś tam taki miły, kochany.. Mogłabym wręcz powiedzieć, że taki inny, jak nie Ty. Cieszę się każdą chwilą, kiedy tylko mogę Cię tam zobaczyć, ale nie trwa to długo. Coraz częściej zaczynasz uciekać, obraz się rozmazuje, a Ty rozpływasz się niczym poranna mgła. I znowu łamiesz obietnicę, od nowa uciekasz i nie przejmujesz się tym co kiedyś mówiłeś... Po raz kolejny łamiesz dane słowo zapominając o tym, że obiecałeś być na zawsze.
|
|
 |
|
2. Przywitałam dzisiejszy dzień prawdziwą radością. Naprawdę po raz pierwszy ucieszyłam się że nadszedł kolejny dzień. W tak dobrym humorze ruszam dziś się zabawić. Mam nadzieję, że od dziś wszystko będzie dobrze :)
|
|
 |
|
1.Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że trzeba zostawić to co było, co mnie boli. Wszystko co złe zapomnieć albo chociaż spróbować się w to nie zagłębiać bo przecież nie jest możliwe zapomnieć coś co kiedyś było całą mną ... Nie rozdrapywać tych ran, które i tak nigdy nie znikną. Muszę zacząć żyć tym co jest teraz. Otworzyć się na wszystko dookoła i jak wiosna budzi się do życia tak ja muszę "obudzić się" na nowo. Muszę zacząć żyć pełnią życia dopóki pozwala mi na to wiek. Muszę, chcę. Chcę zacząć być obojętna na wszystkie krzywdy, które mnie spotkały. Od dziś zaczynam nad tym pracować . Wiem, że nie będzie łatwo ale kto powiedział, że życie jest proste ? Nikt. I może właśnie tak miało być. Może to wszystko jest po to bym potrafiła prawdziwie cieszyć się szczęściem, docenić je kiedy ono przyjdzie. Bo w głębi wiem, że kiedyś się wszystko ułoży. Przecież nie możliwe jest to aby całe życie prześladował mnie pech. Wstałam z uśmiechem na twarzy pierwszy raz od bardzo dawna.
|
|
 |
|
Z jednej strony chcę Cię mieć cholernie na własność, z drugiej nie chcę jednak Cię za nic znać.
|
|
 |
|
Pierdole ten sentyment, będę niezależna.
|
|
 |
|
I co jest w tym wszystkim najgorsze? Że sama nie wiem już jak mam się zachowywać. Nie potrafię już normalnie udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku . Nie chcę już robić dobrej miny do złej gry. Zastanawiam się jak to jest uśmiechać się szczerym uśmiechem do ludzi, którzy są zakochani. Chciałabym spojrzeć wtedy na siebie z góry i zobaczyć jak sztucznie to wygląda . Czy jest choćby cień nadziei, że kiedyś naprawdę nadejdzie dzień, w którym bez sztucznych zachowań powiem, że życie jest piękne, że warto się z niego cieszyć. Zanim każdego, kolejnego dnia wyjdę z domu zamykam oczy, biorę głęboki haust powietrza z nadzieją, że dziś będzie lepiej. W głębi duszy prosząc o to , żeby "dziś" nie było gorzej niż "wczoraj". Stawiając krok poza próg mojego domu jednak szybko uderza we mnie szara rzeczywistość i to, że przecież nic się nie zmieni. Nie może się tak nagle stać coś dobrego. Jakkolwiek by na to nie spojrzeć jestem skazana na niepowodzenia..
|
|
|
|