 |
|
Nie powiem, że Cię kocham, ale nie powiem też, że już mi nie zależy.
|
|
 |
|
Szukam kogoś kogo już nie ma.
Szukam choć ten ktoś odszedł bezpowrotnie.
Szukam, bo mam nadzieję, że go znajdę.
Przecież zawsze istnieje ta jedna jedyna iskierka nadziei.
|
|
 |
|
Ewidentnie zaczyna mi czegoś brakować i jak zawsze zaprzeczam że to nie chodzi o Ciebie.
|
|
 |
|
Mam nadzieję że jesteś szczęśliwy z tamtą dziewczyną. I mam nadzieję że ona kocha Cię jeszcze bardziej niż kochałam Cię ja. Nie życzę Ci niczego złego. Wręcz przeciwnie. I żałuję, że nie umiałam się z Tobą wtedy rozstać po prostu jak człowiek.. Bo tamto rozstanie ludzkie nie było. Ale nie proś mnie ani o przyjaźń ani o koleżeństwo bo obydwoje dobrze wiemy że to nie ma najmniejszych szans.
|
|
 |
|
siedzę na parapecie z nogami przy klatce piersiowej, słucham happysadu, piję ulubioną zieloną herbatę i zastanawiam się co u Niego.
|
|
 |
|
Zrobiłabym wszystko, by cofnąć czas. Mogłabym znów płakać nocami przez ciebie. Mogłabym znów tyle cierpieć. Przeszłabym przez to wszystko jeszcze raz tylko po to, by znów zobaczyć ten ciepły uśmiech na twojej twarzy.
|
|
 |
|
Bowiem nie samo rozstanie boli tak bardzo, jak fakt, że o mnie zapomniałeś.
|
|
 |
|
Gdy sie pojawiłeś, uwierzyłam, że życie może być bajką.
Gdy odszedłeś, zrozumiałam, że to nie możliwe.
|
|
 |
|
nic nie irytuje mnie bardziej niż moment, kiedy siedzę na znienawidzonej matmie i nie mogę rozwiązać zadania bo w myślach mam tylko Twoje wczorajsze słowa na pożegnanie. obliczam działanie, a zamiast wyniku zapisuję Twoje imię. przez tak prymitywne zajmowanie moich myśli skazujesz mnie na brak wykształcenia, skarbie.
|
|
 |
|
Twój zapach jest dla mnie jak narkotyk. zacznę sobie wkrótce dawkować fiolki Twoich perfum. tak w ramach zaspokajania mojego narkotycznego głodu, kiedy nie ma Cię obok
|
|
 |
|
nie znoszę, kiedy jestem już wedle przekonana, że uda mi się z nim pożegnać raz, a dobrze, a on jakby czytając w moim myślach nachyla się nade mną, mówiąc jak kocha. uwielbia tą delikatną formę sadyzmu. kocha, kiedy przez niego kłócę się sama ze sobą. kiedy mówi mi, że odchodzi, i nie odsunie się nawet na metr, a ja wskakuję na niego oplatając nogami. 'zostań' szepczę, rozchylając usta. chociaż w myślach mam tylko bezwdzięczne 'odejdź'.
|
|
 |
|
Stara miłość nie rdzewieje. Ta pierwsza miłość jest największa i na całe życie. Nawet jeśli nie będzie się z tą osobą, nawet jeśli będzie się próbowało zapomnieć albo będzie się przekonanym, że to już zamknięty rozdział to tak naprawdę po jakimś czasie to wraca. Wraca za każdym razem, gdy się tą osobę wspomina. O tej pierwszej miłości się nie zapomina.
|
|
|
|