 |
|
oryginalnie jebnięta. : >
|
|
 |
|
W Jego niebieskich oczach był początek i koniec całego Jej świata....(*_*)
|
|
 |
|
`Chcę leżeć na plecach i palić papierosy, chcę nie martwic się światem, niech świat mnie mija! Chcę by kwitły jabłonie, dojrzewały śliwki. Chcę palić papierosy, malować obrazy słowami, chcę krzyczeć, chcę, żebyś mnie kochał, chcę czuć zapach Paryża, chcę mieszkać w New York City i palić papierosy. Chcę leżeć na trawie, przyglądać się chmurom, chcę się z Tobą kochać, chcę się śmiać, chcę płakać, chcę pic wino i nie pamiętać niczego. Chcę tworzyć światy z papieru i niszczyć je gniewnymi skreślenia
mi, chcę oddychać, chcę palić, chcę ignorować złośliwe posunięcia czasu na mojej twarzy, chcę Ciebie, chcę!
|
|
 |
|
nieodwzajemniona miłość, rodzi się z niedopowiedzeń.
|
|
 |
|
są słowa, których nie dam rady cofnąć.
|
|
 |
|
jak go tylko cholernie uwielbiam i tylko mi się cholernie podoba. fakt, że cholernie świetnie mi się z nim rozmawia, i mam cholerne motylki w brzuchu, na jego widok, nie oznacza, że go kocham.
|
|
 |
|
- dlaczego płaczesz? - zakochałam się. - przecież to wspaniałe uczucie! - nie, kiedy kochasz po raz, kolejny. znów ze złudną nadzieją, na wielką a w szczególności odwzajemnioną, miłość. doskonale, wiedząc, że po raz, kolejny doznasz tego pieprzonego rozczarowania.
|
|
 |
|
fakt, że dostaję palpitacji serca, na samą myśl o Tobie, jeszcze niczego nie oznacza.
|
|
 |
|
serce po raz kolejny, wymsknęło mi się spod kontroli.
|
|
 |
|
biegła przed siebie ze łzami w oczach. nie wiedziała dokąd zmierza. czuła tylko wewnętrzną potrzebę, ucieknięcia od problemów. od wspomnień, którymi rozpaczliwie, dławiła się każdego dnia.
|
|
 |
|
od dzisiaj się nie znamy. tak postanowiłeś. mnie pozostało się jedynie przystosować.
|
|
|
|