 |
|
będzie ci przy mnie nieziemsko, racja, ale nikt nie mówi tu o niebie. nie musisz iść za mną w ogień, to i tak będzie piekło
|
|
 |
|
i nie wiem co widziałem w tobie cały ten czas
|
|
 |
|
powoli tracę siły i rozum, słyszysz?
|
|
 |
|
świat skurczył się do powierzchni łóżka. słuchawki z pięciometrowym kablem stały się dziwnie niebezpieczne, moja matka musiała wynieść je z pokoju. rozumiesz, prawda? mogłyby opleść szyje
|
|
 |
|
Spójrz w moje oczy, one są odbiciem duszy !
|
|
 |
|
Ludzie pragnienia są jak nierozłączki
To drugie wciąż wodzi pierwsze za rączki
Co mówię, dowodzi, że znam bolączki
Ten budzik, wybudzić chcę cię ze śpiączki.
|
|
 |
|
rozsypałem się jak puzzle, kto poskłada mnie co?
|
|
 |
|
jestem gdzieś, lecz nie szukaj mnie, bo nie chcę dalej żyć
|
|
 |
|
odwracam się i potykam. cholera, przecież nikt nie goni
|
|
 |
|
"Hajs w życiu jest potrzebny, i nie ma co pierdolić.
Może szczęścia nie daje, ale lepiej żyć pozwoli"
|
|
 |
|
dzień za dniem coraz bardziej kończy się świat
|
|
 |
|
marzę o kimś, kto zmiesza się ze mną, rozcieńczy samotność
|
|
|
|