czasami mam ochotę wstać z łóżka wyjść na środek domu i wykrzyczeć co myślę i jak się czuje , powiedzieć wszystkim którzy doprowadzają mnie do szału ,że ich nienawidzę a tym którzy doprowadzają mnie do płaczu dać porządnie w pysk .
Walczyłam o Niego do takiego stopnia że zatraciłam własne życie,zgubiłam się gdzieś między wdechem a wydechem,między tym co było dla mnie dobre a tym co mnie wyniszczało.Ta cienka granica za którą nie ma już nic, zatarła się nieodwracalnie.