 |
|
usłyszała pukanie do drzwi. pół przytomna, z roztarganymi włosami wstała i niesfornie ubrała za dużą koszulę. na palcach, podbiegła do drzwi. ziewając, niezdarnie je otworzyła. stał z promiennym uśmiechem w jej ulubionym t-shircie. wręczył, jej bombonierkę ulubionych czekoladek i wyszeptał - miłego dnia kochanie. zaczęła się poprawiać zdruzgotana, że widzi ją w takim stanie. przyciągnął ją do siebie i delikatnie całując, powiedział - i tak Cię kocham.
|
|
 |
|
na moim biurku, nadal leży starannie położona filiżanka, wypełniona do połowy upitą przez Ciebie czekoladą. codziennie spijam z niej, ślady Twoich ust. nie mam serca jej, stąd ruszyć. przypomina mi o Tobie, na wypadek gdybym zapomniała.
|
|
 |
|
mimowolnie piszę patykiem na piasku Twoje imię. pomimo, że już zapomniałam. pomimo, że nie budzę się już w środku nocy i panicznie zapalam papierosa, bo znowu mi się śniłeś.
|
|
 |
|
A grzeczne dziewczynki siedzą w domu ze złamanymi sercami.. / zozolandia < 3
|
|
 |
|
I może dobrze, że nie potrafisz czytać z oczu. Wiem, że nie potrafisz, bo wielokrotnie stojąc z Tobą twarzą w twarz powtarzałam w myślach 'kocham Cię'. A Ty nie odpowiedziałeś. Nawet mrugnięciem oka nie odpowiedziałeś...
|
|
 |
|
Nauczyłam cieszyć się prywatnym światem, którym żyję. Tak, ślepota wiąże się z pewnymi niedogodnościami, ale jest też bardzo wygodna.
|
|
 |
|
To był tylko sen? czy naprawdę o piątej rano przyjechał, rowerem, wyłącznie po buziaka..?
Wyszłam do Niego rozczochrana w różowo-zielonej koszulce w żabki, żeby chwilę później móc położyć się z powrotem i śnić o Nim dalej...
|
|
 |
|
lubię kiedy pachniesz szczęściem, a moje usta mają barwę Twoich pocałunków . < 3
|
|
 |
|
I Twoje serce zastanawia się, co zrobić, by zatrzymać mnie przy sobie na zawsze.
|
|
 |
|
Zwężam kąciki warg do Twych pocałunków. Myśli zamykam w pięknych dłoniach, miękkiej skórze zewnętrznej jej części, przy kostkach, w chropowatości jej wnętrza. Łapię oddech w usta. Zapamiętuję zapach na swojej skórze. Uczę się błękitu wypełnionego tęsknotą i pragnieniem trwania w błogim stanie mocnego przytulenia. W pasma włosów wplątujesz swoje palce, przyciskasz do serca serce. Nawołujesz uczuciem, gdy jestem o kilka zbędnych milimetrów za daleko. Spoglądasz z dumą mężczyzny zakochanego.
|
|
 |
|
Bądź przy mnie w miłości.
Rozkochane mamy serca.
|
|
 |
|
on wie że trzeba się śmiać ze wszystkiego, co boli, aby zachować równowagę i nie dać sie zwariować. Wie, że nie ma nic bez bólu; [...] lecz nie pozwala, by zawart w tym komizm został przysłoniety przez ból, tak samo jak niegdy nie pozwoli, żeby ból został przysłoniety przez komizm.
|
|
|
|