 |
|
a kiedy objął mnie jak co dzień, od paru miesięcy i spytał czy coś dla niego zrobię, cynicznie się roześmiałam. - wszystko. - powiedziałam z drwiącym uśmiechem mając to za oczywiste. nachylił się, moje nozdrza wypełniły się jego zapachem, który wydawał mi się słodszy od wszystkich możliwych owoców razem wziętych w środku samego lata. - wszystko - powtórzyłam, dla pewności. - w takim razie zapomnij o mnie. - wyszeptał. odsunąwszy się, dotarło do mnie, że od dziś lato będzie najbardziej znienawidzoną przeze mnie porą roku.
|
|
 |
|
Całe życie temu poświęciłam i szalenie wierzyłam w potrzebę tego. Teraz już nie wierzę, lecz biję w dzwony i bić będę.
|
|
 |
|
Nie ważne ile dni jest w Twoim życiu, ważne ile życia jest w Twoich dniach.
|
|
 |
|
przy nim nawet płacz smakował jak najbardziej przesłodzone ciastko, w największej cukierni w mieście. w końcu przestałam lubić słodycze, aż nadto.
|
|
 |
|
Przeprasza ją za to, czego kiedyś nie rozumiał, za to, czego nie chciał rozumieć. (...)
Przeprasza za to, co zrozumiał dopiero teraz. (...)
|
|
 |
|
Sala jest pusta, trzymasz mnie za rękę, ale puszczam Twoją dłoń i nie złapię nigdy więcej. Mocno bije serce, lecz nie wymieniamy zdania, więc odwracam się na pięcie odchodząc bez pożegnania.
|
|
 |
|
Po raz kolejny mowa wymknęła mi się spod kontroli, zadając cios tym, których chcę najbardziej chronić. / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
– Co robisz?
– Poluję na chmury. Robiłeś to kiedyś? Kładziesz się na plecach. Koncentrujesz na chmurze. I rozbijasz ją na kawałki siłą własnego umysłu. Patrz!
|
|
 |
|
Gdzie się podziały moje zniewalające nogi i fantastyczny brzuch?
Ach, nigdy ich nie było.
|
|
 |
|
Zapytała. A odpowiedzi spadły jak puch pierwszego śniegu w październiku, jak światło i bez słów.
|
|
 |
|
w życiu spotykamy wielu ludzi. każdy z nich jest inny, ale oczekuje jednego - pragnie być zauważony, zaakceptowany i ważny dla kogoś.
|
|
|
|