 |
|
Skurwiele mają łatwiej.. i to pod każdym względem.
To w połowie wasza wina że jestem, jaka jestem.
|
|
 |
|
ciągle narzekam, że przy boku Cię nie ma, pierdolę, gdy cię widzę, nawet nie mówisz siema
|
|
 |
|
Czuje gdzieś w sobie wewnętrzny brak.
|
|
 |
|
Chyba się pogubiłam sama w samotności.
|
|
 |
|
Muszę wytrwać, więc znikaj, proszę Cię
A ta arytmia może mnie zabije kiedyś, a może nie.
|
|
 |
|
Jeśli będzie okazja wylecieć w pizdu, to skorzystam z niej,
Bo nie trzyma mnie już nic tu.
|
|
 |
|
Co jest dziś moje? O czym musze zapomnieć?
Gdy trzymałem Twoje dłonie to świat należał do mnie.
|
|
 |
|
i pić muszę pić, na tym mogę polegać,
bo żyć muszę żyć, a na trzeźwo się nie da.
|
|
 |
|
Nie jestem tym kim byłem, to Twoje słowa,
dziś gestem Cię zabiłem, nie mówmy o nas.
|
|
 |
|
nadzieja jest siostrą szaleńców, ale
póki ją masz nie zobaczysz tutaj wieńców,
ze swoim imieniem wypisanym na wstęgach,
mnie cisza przeraża choć mówią mi że jest piękna.
|
|
 |
|
nikt nie wie co jest we mnie, tajemnica to wszystko,
bo gdybym grał w "Pulp Fiction" to byłbym walizką.
|
|
 |
|
Znów zapisuję pergamin i daję słowom oddychać,
pytam co się stało z nami, nie czaję już tego życia.
|
|
|
|