 |
|
Wiesz jak to będzie? W końcu się odezwiesz z mega przeprosinami. Będziesz mówił o tym, że byłeś głupi, że milczałeś, że nie chciałeś mnie ranić a to zrobiłeś. Powiesz, że jesteś nikim chodź wiesz, ze tak bardzo tego nie lubię. Dodasz, że cały czas mnie kochasz i że cholernie tęsknisz. Tylko powiedź mi do jasnej cholery dlaczego ja ci w to uwierzę...
|
|
 |
|
zdaje mi się, że cię kochać muszę i zdaje mi się, że cię nienawidze. przekląłbym ciebie i oddał ci dusze.
|
|
 |
|
dokochaliśmy się do kości
|
|
 |
|
mówią, że strach ma wielkie oczy. a ja mówię, że strach nie ma w ogóle oczu. bo gdyby miał oczy, to ja bym mu te oczy własnymi rękami wydłubał. ale on nie ma. nie ma żadnych oczu.
|
|
 |
|
W sumie wszystkich mam w dupie, jaram sie tylko sobą.
|
|
 |
|
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem.
|
|
 |
|
A przecież nie chcę źle, przecież już wiem jak to boli.
Mimo tego i tak zawsze muszę coś spierdolić.
|
|
 |
|
Może Ciebie spotkam znowu, zaczniemy od początku.
Oferuję siebie, przecież i tak nie mam majątku.
|
|
 |
|
A skąd mam wiedzieć czemu tak się pojebało?
Jak bym wiedział, to bym nie pozwolił, żeby tak się stało.
|
|
 |
|
jeszcze trochę czekaj. jeszcze trochę. ja też nie jestem szczęśliwy.
|
|
 |
|
będę pamiętał te pocałunki, nasze usta surowe w miłości i to jak dałaś mi wszystko co miałaś, i jak ja ofiarowałem Ci to co ze mnie zostało
|
|
|
|