 |
|
'Mówisz, że masz dość? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie ma jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć. ' // kredkolec
|
|
 |
|
-kocham cię! (cisza) - słyszysz? kocham cię! (cisza) - wyjmij te słuchawki! - nie mam słuchawek.. mam wyjebane
|
|
 |
|
Kątem oka spoglądał na nią...Pilnował jej wzrokiem, jednocześnie udając obojętnego...
|
|
 |
|
-dobra,to ja ide..(powiedziałam oblizując usta po pocałunku)-ok,to idź(powiedział,jednak oboje staliśmy)-no to ja ide..(powiedział znienacka wpatrzony w moje oczy)-to idź..(ale oboje staliśmy.Ta wymiana trwała jeszcze kilka minut, jednak żadne z nas nie ruszyło się w swoja stronę.Czułam chłód od stóp i zerknęłam pod nogi, stałam w wielkiej kałuży deszczu aż po kostki,jednak nie przeszkadzało mi to.Stanęłam na palcach,by móc dosięgnąć Jego ust wargami..taaak.. przy nim czuję się bezpiecznie.)-dobra,to ide, bo nigdy nie pójdę..(powiedziałam zmartwiona i ostatni raz tego wieczoru zatopiłam swoje usta w jego ) ;*
|
|
 |
|
Nie powiem:"WRÓĆ", bo boję się odrzucenia..
Wolę żyć w nieświadomości, która nie zabiera mi ostatniej nadziei..
Powiedziałabym: "KOCHAM", ale to zbyt wielkie słowo dla Ciebie.
Potem mógłbyś jeszcze się odwrócić i pójść w drugą stronę,
a ja wtedy powiedziałabym "ŻEGNAJ" i uciekłabym się schować, aby popłakać, że straciłam Cię na zawsze..
|
|
 |
|
Bo moje myśli wciąż krążą gdzieś po Twoich ustach,twarzy po Twojej szyi Skarbie..
|
|
 |
|
Cała zmarznięta i dziwnie wkurzona wracałam samotnie do domu, myślałam,dlaczego nie piszę, nie dzwoni,gdy nagle poczułam wibracje w kieszeni spodni.Sięgnęłam po komórkę cała zahipnotyzowana i szczęśliwa i pełna nadziei, jednak uśmiech szybko przemienił sie w grymas niezadowolenia.To tylko moja przyjaciółka.'..zrobiłaś mi nadzieję,ze to on a to tylko Ty..'-rzekłam na koniec,czego odpowiedzią był wybuch śmiechu z jej strony.Schowałam komórkę do kieszeni i niezadowolona ruszyłam przed siebie czując znów wibracje telefonu.'znowu o czymś zapomniała...'-pomyślałam i sięgnęłam do kieszeni.Ku mojemu zdziwieniu nie była to moja przyjaciółka lecz on.Z uśmiechem odebrałam, a po chwili zawróciłam i poszłam na spotkanie z nim :-)
|
|
 |
|
Niezawsze sobie zdajemy sprawę z tego, iż nieodzywając się do kogoś lub chwilowo milcząc, możemy sprawić komuś wielką przykrość. Milczenie czasem może boleć bardziej niż słowa krytyki.
|
|
 |
|
-idziesz ze mną pograć w cs ? -nie mam myszki. -może chcesz zamiast czakolany ? -nie mam swoją. -ale zepsutą.;d;d // aguusiaax3 - moje i Tomusia- skype ;d
|
|
|
|