 |
|
Słyszałam wolne tykanie zegara w poczekalni do lekarza.Chciałam już stamtąd wyjść i wrócić do domu.Lecz nie bałam się.Pomyślałam sobie, że będzie co ma być,że przecież nie dadzą mi zrobić krzywdy.Gdy w drzwiach gabinetu pojawiła się kobieta prosząca mnie do środka poczułam ukłucie,ale nie strach.Weszłam odważnie informując ją z czym przychodzę..Po badaniu okazało się,że guzek nie jest tylko na jednej piersi..lecz jest także i na lewej,jednak znacznie mniejszy..Zapewniła mnie,że nie jest to czego najbardziej się obawiałam,możliwe,ze jest to włókniak,lub torbiel..ale najważniejsze,że nie rak..Jednak na szczegóły będę musiała poczekać do stycznia..Nie boje sie..jednak bardzo żałuję,że nie ma go przy mnie w tych chwilach..i ze nie mogę liczyć na żadne jego wsparcie..
|
|
 |
|
usunęłam się w kąt, patrząc na to jak układa sobie życie z kobietą którą tak kocha, o której mówił mi za każdym razem , przez którą tyle wycierpiał. a ja ? to nie ważne. cieszy mnie Jego szczęście. / veriolla
|
|
 |
|
wychodząc ze szkoły stanęłam przy barierkach, czekając na Ciebie - miałeś być tu już dawno. po około pięciu minutach przyszedłeś zmachany , całując mnie w czoło i mówiąc : ' przepraszam , no ale ten no, wpadłem w zaspę, o!'. spojrzałam na Ciebie z niedowierzaniem pytając: ' taaa?'. popatrzyłeś na mnie, po czym zacząłeś się tłumaczyć: ' no dobra, zaspałem '. zasmiałam się, i wtulając się w Ciebie i całując w policzek dodałam: ' wiedziałam, śpiochu'. / veriolla
|
|
 |
|
-gratuluję.?-czego??-nie odzywałam się do ciebie,żeby sprawdzić,czy pamiętasz o mnie ciągle,?czy tylko jeśli ci o sobie przypomnę.?-i co??-oblałeś.? // zozoladnia
|
|
 |
|
Miałam dziś wenę twórczą i narysowałam jego portret. rysowanie penisa zwanego potocznie ch.ujem nie jest wcale takie trudne.
|
|
 |
|
Nigdy nie walcz o miłosc, o prawdziwa nie trzeba, o fałszywa nie warto.
|
|
 |
|
"Mam tyle pięknych planów.. do spierdolenia ."
|
|
 |
|
Szła przez miasto powtarzając sobie : nie martw się, będzie dobrze, dasz radę. Weszła do domu, popatrzyła w lustro i rozbeczała się jak dziecko
|
|
 |
|
siedząc w wannie spowiadam się pralce z miłości do ciebie
|
|
 |
|
wybucham naraz histerycznym płaczem: jego, ona ma jego!
|
|
|
|