 |
A to, co było takie nie tak i co zmieniło się teraz, wpływając zarazem na całe moje życie, jest w pewnym stopniu dowodem na to jak kurewsko ważny dla mnie jest.
|
|
 |
Wkurza i śmieje się, i jest tak dziwnie zazdrosny, i puszcza moją dłoń, by chwilę potem znów robić miejsce na moją w swojej kieszeni. Zadaje głupkowate pytania, czy aby na pewno nie chcę siedzieć na innych kolanach, po czym muska moje wargi. Żegna się ze mną całusem i już ma odchodzić, wraca, łącząc nasze usta na kolejne kilka minut, a potem przyciąga mnie do siebie bardziej, szczelnie obejmuje rękoma. Kilka swobodnych muśnięć, zaciska swoją dłoń na mojej i pada to cholerne "kocham Cię", i wymiękam.
|
|
 |
Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Nigdy nie upadaj nisko, bo nie podskoczysz wyżej
|
|
 |
Moja pierwsza wielka miłość, zaczęła się i nagle skończyła, boleśnie, zbyt późno. Zwłaszcza dla mnie, a nie dla Ciebie.
|
|
 |
Świat wyciera o ciebie brudne ręce, czujesz, zbliża się najgorsze chociaż liczysz na najlepsze
|
|
 |
Bo nie w tym rzecz, żeby leżeć, płakać, szlochać. Ktoś cię kocha, to ty też się naucz kochać.
|
|
 |
Gdyby nie to, zniknąłby mi wreszcie z oczu płacz, a z ust kurwa mać, kurwa mać i kurwa mać.
|
|
 |
zobaczymy jak to będzie, ja Cię kocham wiem - nie wyszło
|
|
 |
weź mocno mnie obejmij, jakby świat miał dziś się skończyć. ja chwycę Ciebie mocniej i przytulę, weź mnie dotknij.
|
|
 |
Przez życie z fartem to tylko kwestia podejścia, Ty wbij to sobie w łeb, że na porażki nie ma miejsca.
|
|
 |
Wiem jak to jest gdy na niczym nie zależy, żyjesz bo żyjesz a tak naprawdę wciąż leżysz.
|
|
 |
Dopijam zimną już kawę i znów dziwne kminy, i mam takie schizy, tak mi niedobrze, tak rozpierdala mi serducho Piechocki w głośnikach - i to kolejna schiza, bo ja nie mam serca. I na szybko napisana wiadomość, gotowa do wysłania, zaproszenie z chorymi zamiarami, znowu cholera, znowu... I adresat już jest, i to wcale nie Jego numer.
|
|
|
|