 |
|
Tyle chciałabym Ci powiedzieć.Tak wiele spraw wyjaśnić.Spokojnie usiąść obok Ciebie i spoglądając w Twoje brązowe oczy wylać z siebie to,co nie daje mi spać.Na koniec położyć głowę na Twoim ramieniu,przymknąć powieki i narkotyzować się Twoją obecnością.
|
|
 |
|
nie wiesz, że rany po szczęściu a nie te po smutku goją się dłużej, intensywniej i o wiele boleśniej. nie zdajesz sobie sprawy z tego jak ciężko oddycha się z połówką serca. nie patrzysz na każdą z otaczających Cię twarzy, wyszukując prymitywnie tylko jednej. każde przytulenie, starasz się porównać do tego jednego, ale nawet to najbardziej przesączone sympatią nie jest w stanie mu dorównać. powtarzasz jak mantrę jedno imię z nadzieją, że w końcu ktoś na nie zareaguje. nie łudzisz się przesiąknięta naiwnością, że twój ktoś pojawi się obok, kiedy w nocy krzyczysz że boisz się spać sama, a pluszak nie jest wystarczającym towarzyszem. więc proszę, nie mów mi że wiesz jak się czuję.
|
|
 |
|
I żebym Ci się dziś przyśniła.I żeby to był piękny sen.
|
|
 |
|
I że Cię nie ma-powinnam się przyzwyczaić.Ale dalej tęsknię,dalej chcę,dalej wyobrażam sobie siebie przyciśniętą do Twojej klatki piersiowej.Wszędzie czuję Twój zapach,w każdej rzeczy,w każdym człowieku dostrzegam fragment Ciebie i to mnie tak cholernie boli.Czuję nagle takie ukłucie,które przypomina mi,że to tylko fatalna iluzja,a Ty jesteś gdzieś daleko.Sama już nie wiem gdzie.
|
|
 |
|
Ty nie myśl,że dasz mi abonament na szczęście.
|
|
 |
|
Zawsze wszystko musi się spieprzyć.Nieistotne,że było to dla ciebie w chuj ważne.Nieistotne,że tego potrzebowałaś od dawna.Nieistotne,że to najpiękniejsze co cię spotkało.
|
|
 |
|
wypełniam przestrzeń zwykłym powietrzem, szukając tego co zwą pozornie szczęściem | E.L
|
|
 |
|
Gdy przytulił mnie po raz pierwszy, poczułam bezpieczeństwo, którego tak bardzo mi brakowało. ♥
|
|
 |
|
za jakiś miesiąc spadną pierwsze liście, zapewne będę mieć katar, i założę bluzę wybierając się do szkoły. idąc drogą wcisnę słuchawki do uszu, a zmarznięte dłonie ulokuję na dnach kieszeni. pewnie ten typowo jesienny poranek przywitam kilkoma łzami wypuszczonymi na policzki przypominając sobie, że to była właśnie ta nasza pora roku.
|
|
 |
|
Zanim zrozumiesz, ona zapomni.
|
|
 |
|
o wiele bardziej cię potrzebuję, niż cię chcę / i.need.you
|
|
 |
|
i wtedy powiedział "żegnaj". rozumiesz? nie żadne "na razie", czy "do widzenia". powiedział "żegnaj", nie dając mi już żadnej nadziei.
|
|
|
|