 |
|
moje życie, wady, twoje pretensje; moje wybory, winy, moje konsekwencje.
|
|
 |
|
przecież dziś nie jest lepiej, nie jest dobrze, może trzeba to przeczekać, ale nie wiem już czy to jest mądre.
|
|
 |
|
przemijają dni, życie biegnie swoim torem, potrafiłeś szarość życia zabarwić kolorem.
|
|
 |
|
wszędzie gdzie nie spojrzę, twoja podobizna, moja myśl nie chce Cie ode mnie wygnać, moja wyobraźnia widzi Cie co chwila, moja osoba się od Ciebie już uzależniła.
|
|
 |
|
cztery ściany, pusty pokój wewnątrz serca samotność, szum telewizora kreujący na życie horoskop, ślepa wiedza pośród szczeniackich zachowań, z ręki do ręki godność sprzedana jak towar.
|
|
 |
|
idę o zakład, że wszystko będzie grało, ułoży się kochanie, co by się nie działo.
|
|
 |
|
czasem nie kumam, u nich wszystko jest odwrotnie, mówi, że mnie nienawidzi, a spogląda na mnie zalotnie.
|
|
 |
|
póki mam gdzie wracać nie boję się wspomnień.
|
|
 |
|
jakie spanie?! tego nie ma w planie! filmu urwanie, jutro amnezja - tak się stanie.
|
|
 |
|
tym razem nikt się nie pomylił, choć dziś wieczór się odkryli to nie decyzja chwili, są tu, bo tak chcą, ona ma go a on ma ją.
|
|
 |
|
ostatniej nocy - nie myliłeś się myśląc, że możemy sobie pomóc, ostatniej nocy - dla mnie chwile zawisną w powietrzu na wieczność, ostatniej nocy - jeszcze do ciebie wrócę, obiecałam ci to już, ostatniej nocy - ostatniej nocy kochałeś się ze śmiercią.
|
|
 |
|
czasami śnię, me sny tak rzeczywiste, że boję się, że pan może nie istnieć.
|
|
|
|