 |
|
- powiem Ci, że jesteś dziwnie normalna, biorąc pod uwagę geny Twojej matki.
|
|
 |
|
dalej uważam Cię za wrzoda, z kompleksem Boga.
|
|
 |
|
przyswajanie komuś własnych poglądów, nie sprawi, że świat stanie się lepszy.
|
|
 |
|
Ewidentnie zaczyna mi czegoś brakować i oczywiście oszukuję się, że to nie chodzi o Ciebie. . .
|
|
 |
|
Nigdy nie wiedziałam czego chcę. W jednym momencie potrzebowałam miłości, a następnie ją odrzucałam tłumacząc, że wolę cieszyć się wolnością i niezależnością. Przy nim jednak miałam wrażenie, że mogę nawet resztę życia przesiedzieć w ciasnej klatce, byle u jego boku.
|
|
 |
|
problem z płucami, bez związku z płucami.
|
|
 |
|
A nocą .. zabierał jej włosy,śpiące w mroku .. zanurzał się w niej,jak chrząszcz w płonącej nasturcji... zamykał ją w dłoniach ciasno i szczelnie . . .
|
|
 |
|
siedziała o pierwszej w nocy na balkonie, zimno przyjemnie łaskotało jej twarz. wokół fotelu, na którym siedziała, szeleściły porozrzucane papierki po cukierkach. to właśnie On nauczył ją jeść te słodkości. mówił, że są najlepsze, kiedy się za kimś mocno tęskni. w uszach miała słuchawki. płynęła z nich ulubiona piosenka dziewczyny, ta, która najbardziej przypominała Jego. spojrzała na tysiące gwiazd nad jej głową i uśmiechając się słodko uświadomiła sobie, że On - tak samo jak ona - patrzy teraz w gwiazdy i uśmiecha się tym swoim powalającym uśmiechem.
|
|
 |
|
tak wiele rzeczy powinnam Ci powiedzieć. wyliczyć, ile to razy o Tobie śniłam i ile razy nie mogłam przez Ciebie zasnąć. udowodnić Ci, że mam uśmiech przeznaczony tylko dla Ciebie.. i spojrzenie też takie mam...
|
|
 |
|
mam nadmiar materiału genetycznego, oddam za darmo.
|
|
 |
|
kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa, a z Ziemi są ziemniaki.
|
|
|
|