 |
|
Cicho przyznaję, że najlepiej jest, gdy obok jesteś ty
|
|
 |
|
im więcej myślę, tym bardziej nie wiem, o co mi chodzi .
|
|
 |
|
co to miało być?
dziewczynko, to chyba nie było do Ciebie, coś Ci się w główce pomieszało, łoł...
... Przeżyłam szok intelektualny, zwątpiłam w ludzi...
|
|
 |
|
czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, ze można uczynić tylko jedno z dwojga- śmiać się, albo oszaleć.
|
|
 |
|
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje // bojdus
|
|
 |
|
I was a little upset when I saw you with her, then I started to laugh because she was ugly./
Byłam trochę zmartwiona gdy zobaczyłam Cię z nią, ale później zaczęłam się śmiać, bo ona była brzydka.
|
|
 |
|
Mała dziewczynka z małymi nadziejami , i mały chłopczyk ze wzrokiem przepełnionym kłamstwem , musieli się spotkać na przystanku zwanym miłość .
|
|
 |
|
Myślę, że życie lubi nas od czasu do czasu wypróbowywać: czujesz, że się staczasz, coraz szybciej, a kiedy Ci się wydaje, że już dłużej tego nie wytrzymasz, nagle się poprawia.
|
|
 |
|
o mi daje to, że palę? że zaciągam się nikotyną? że palę, dwa papierosy na raz? nic. jak druga osoba patrzy na mnie, to myśli, że nie daje mi to żadnych korzyści. ale gdy już palę, skupiam się na paleniu a nie myślę o Tobie.
|
|
 |
|
budzisz się rano a w źrenicach jeszcze resztki wczorajszego słońca.
to tęsknota, wiesz? '
|
|
 |
|
Kobieto usiądź z boku, powiedz
ile przeżyłaś, a ja Ci opowiem
o tym ile wycierpisz jeszcze
jutro i za dwa lata.
|
|
 |
|
Ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem.
Jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje.
Wiem, że to jest męczące nie tylko dla mnie, lecz dla tych, którzy ze mną przebywają.
Mówią: "nie mogę znieść tych twoich humorów i zmian" - pewnie racje mają.
Bo we mnie jest orkiestra, która grać razem nie daje rady.
Jedna część, zadowolona, przyjmuje z pokorą wszystkie zmiany.
Druga na to: pieprzę. Ja nie nadążam. Wysiadam
|
|
|
|