 |
|
Przypadkowe słowo może zniszczyć człowieka..
|
|
 |
|
Najpiękniejsze są te tygodnie, które mijają, jak dwie sekundy..
|
|
 |
|
"Najlepsi kumple, pasją połączeni..."
|
|
 |
|
~ Trzeba więcej niż patrzeć, żeby nie tylko widzieć..
|
|
 |
|
" Taki czas gdy brak jutra, ale jest za to teraz /Krzyczę głośno do ściany, że po prostu umieram. " ..
|
|
 |
|
" Czasem ktoś mi przypomni, że nie jestem tu sam
/Czasem jestem spokojny bo ciebie mam. " ..
|
|
 |
|
"Życie człowieka jest gówno warte
płynie jak wódka, kończy się marszem
Najeść się, napić, pogrzeb to święto
Był człowiek - nie ma. Kto go pamięta..."
|
|
 |
|
Twoje oczy trochę smutne chyba patrzą prosto w moje i
nic nie mówisz znów, ja milczę też, ale oboje
mówimy "chyba chcę, lecz wybacz, wiesz, trochę się boję" i
chyba śnię gdy zanim wyjdziesz, rzucasz mi "dobranoc" i
widzę w Twojej twarzy, ktoś Cię wcześniej mocno zranił.
|
|
 |
|
Za to wszystko dostaje się najważniejszą nauczkę w życiu, a mianowicie, że trzeba żyć na własną odpowiedzialność i lepiej robić to dobrze.
|
|
 |
|
Są faceci, którzy dorastają z myślą, że kiedyś w przyszłości założą rodzinę, i tacy, którzy są gotowi do małżeństwa, gdy tylko poznają właściwą dziewczynę. Ci pierwsi mnie nudzą głównie dlatego, że są żałośni; na drugich, szczerze mówiąc, trudno trafić. To ci drudzy, ci poważni, mnie interesują i trzeba czasu, żeby znaleźć tego, który zainteresuje się mną. Chcę powiedzieć, że jeśli związek nie przetrwa długo, to po co, u lich, w ogóle tracić na niego czas i energię. / sparks
|
|
 |
|
Jesteś najlepszym człowiekiem, jakiego w życiu znałem. Ty jeden nigdy się na mnie nie rozgniewałeś, nigdy mnie nie osądzałeś i jakimś sposobem nauczyłeś mnie więcej o życiu, niż każdy syn mógłby sobie życzyć. Przepraszam też, że nie mogę być tutaj z tobą teraz i nienawidzę siebie za to, co ci robię. Ale strasznie się boję, tato. / sparks
|
|
 |
|
Lubię element niespodzianki, kiedy znajduję list w skrzynce, i niecierpliwe oczekiwanie, gdy szykuję się, by go otworzyć. Lubię to, że mogę go zabrać ze sobą, by przeczytać w wolnej chwili, że mogę oprzeć się o drzewo i czuć na twarzy łagodny powiew wiatru, gdy widzę twoje słowa na papierze. Lubię wyobrażać sobie jak wyglądałeś, kiedy pisałeś te słowa: w co byłeś ubrany, twoje otoczenie, w jaki sposób trzymałeś długopis. Wiem, że to banalne i zapewne chybione, lecz wciąż wyobrażam sobie, że siedzisz w namiocie przy prowizorycznym stoliku, obok ciebie pali się lampa naftowa, a na dworze hula wiatr. To znacznie bardziej romantyczne od czytania czegoś na tym samym komputerze, którego używa się do ściągania muzyki czy zbierania materiałów do referatu. / N. Sparks
|
|
|
|