 |
|
w szklanych półmiskach wspomnień turlam się, kołyszę, dookoła kręcę swoje myśli na palce, motam, błąkam, tułam się
|
|
 |
|
Nieco senniej, może smutniej. Diabeł, listopad i ja
|
|
 |
|
tak jakoś.. wyszło.
i nie wróciło
|
|
 |
|
(...) od jutra będę smutna,
od jutra, nie od dziś...
i każdego dnia,
choćby nie wiem jaki był smutny...
powiem...
od jutra będę smutna...
od jutra...nie od dziś...
|
|
 |
|
krótka radość poprzedzona nadzieją, pozostawiła piękne wspomnienia
|
|
 |
|
wspomnienia bolą,ale już się nie liczą...teraźniejszość też boli...
|
|
 |
|
pytasz dlaczego, wolę obojętność od wszystkich innych uczuć ? po prostu... mniej boli
|
|
|
|