 |
powiedziałam, że może odejść. nigdy nie obiecywałam, że będę czekać.
|
|
 |
Cz.2
Idź Karola, połóż się. Nie pij, jutro jazdy. Nie chcesz przecież pozabijać ludzi. Kurwa, ale może natrafisz się na niego. Albo po co. Zabawki są grzeczne. Mój miś nigdy jeszcze nie chciał mnie zabić. Z moim misiem też nie chce się całować. Może nie byłam taką całkiem bezużyteczną zabawką? Przecież podobno dawno nie czułeś tego uczucia co przy mnie. Twój mały penis stanął? Juhu, podnieciłam się. Wypierdalaj. Wypierdalaj z mojej głowy, wypierdalaj z serca. Twój zapach niech diabli wezmą… Może zechcą też wziąć Ciebie. Mam nadzieję.
|
|
 |
Cz.1
ale papierosa, czytam archiwum. Tak, pieprzone archiwum to jest to co Ci zostało Karola. Jeszcze przed wczoraj jeździł palcem po twoich ustach naszeptując do ucha: Mam na Ciebie cholerna ochotę. A ty patrzyłaś w jego oczy i oprócz tej pieprzonej nadziei nie czułaś nic. A teraz jesteś tylko zabawką. I wydawałoby się, że tej nocy są o 3 zranione serca więcej, ale nie. On przecież nie ma wyrzutów sumienia. Mamo, nie przychodź dzisiaj. Mam chujowy dzień. Muszę zapalić, ale nie bój się. Jestem tą samą grzeczną i wzorową córeczką co w twoich myślach. Tylko trochę nawiną. Ciemno tu. Przez ostatnie dwa tygodnie było jasno. Jasno i głośno. Na wejściu było czuć szczęście. Teraz jebie truskawką czekoladową i niby ją uwielbiam, ale podejdź tu a się zrzygasz. Stop. Myślałem o tobie na treningu. Ej, ja nie myślę o swoim pluszowym misiu. Fakt, jestem lepsza od misia. Mam rozmiar B80, ale nadal jestem zabawką.
|
|
 |
Nie zranisz mnie już więcej. Dziś tracisz mnie ostatni raz.
|
|
 |
Pierwsza zasada życia: nie przywiązuj się do rzeczy, miejsc i ludzi.
|
|
 |
Do czyjegoś serca nie wchodzi się z ciekawości.
|
|
 |
musisz być czujny. wiedzieć jakich pytań nie zadawać. kiedy milczeć. dotykać. kiedy być. a kiedy zniknąć. chcę być przy tobie pewna, że będziesz dokładnie wtedy i w takim stopniu żebym cię czuła. a jednocześnie za tobą tęskniła. i nigdy się nie odwracaj do mnie w łóżku plecami.
|
|
 |
kochanie go było niezbywalne; nieważne, ile razy się przekonywałam, jaki fatalny to pomysł, jak koszmarnie byliśmy niedobrani i jakim jest beznadziejnym dupkiem, nie mogłam się otrząsnąć. za każdym razem, kiedy dawał mi do zrozumienia, moje zmaltretowane serce pękało jeszcze bardziej.
|
|
 |
ty wiesz i ja też to wiem, że kiedy się kogoś pokocha wtedy cały świat staje się odrobinę ważniejszy.
|
|
 |
odczuwam skutki, niewypowiedzianych myśli i nieprzemyślanych słów.
|
|
 |
"Siema, pytasz co u mnie? Przepity skurwiel i choć to nie brzmi dumnie, mam wyjebane ogólnie. Niech się spinają durnie, jeśli też coś do mnie masz może przy otwartej trumnie powiesz mi to prosto w twarz. Póki co czuję się świetnie, z problemami radzę sobie stawiam im czoła, chociaż przerastają mnie o głowę. Co jest ziomek? Narzekanie, pierdolenie
pewnie nie chcesz tego słuchać, lepiej powiedz co u Ciebie. "
|
|
 |
"nie mam już Ciebie, największa strata, nienawidzę za to siebie, życia i całego świata"
|
|
|
|