 |
i ciągle, nieustannie odtwarzasz ten film, który sam sobie nakręciłeś w głowie ciężkie, pijane, źle skadrowane sceny, uśmiechy, krzyki, słowa, papierosy, pieniądze, bar, jedzenie, piwo, szampan, schody, śmiech, śnieg, ciepło, park, polana, wiatr, lato,zima, wiosna, jesień, kurwa.. Nieważne, przecież nie płaczesz po ludziach, wszyscy odchodzą, po prostu o tym zapomniałeś..
|
|
 |
I może, może rzeczywiście, to wszystko, my, ta nasz miłość, to czym staliśmy się dzięki sobie, może to wszystko po to, żeby przygotować się na kogoś innego? Może poznałam Cię, może kochałam Cię dlatego, żeby teraz, móc być z nim ? Może Ty poznałeś mnie, żeby stać się kim jesteś i poznać kogoś kto zakocha się właśnie w tym kim stałeś się pod wpływem miłości do mnie ? Może rzeczywiście byliśmy przygotowaniem, może, może tak.
|
|
 |
Stoję i gadam sama do siebie, krew krąży szybciej a ja Zastanawiam się, kim byłabym teraz, gdyby nie Ty wtedy i później..
|
|
 |
Teraz powinnam się czuć wolna, tak? Teraz, bo przecież nas już nie ma, mogę bez problemu iść i wsadzić komuś język do ust, zaciągnąć go do łóżka, zrobić to najszybciej jak się da i zwiać po godzinie, teraz przecież mogę zrobić wszystko, bo nikt mnie przez to przecież nie zostawi, nikt się ze mną nie będzie przez to kłócił, nikt nie będzie miał nade mną już władzy, przecież mogę zrobić wszystko, gdyby nie serce, to naprawdę mogłabym zrobić wszystko, gdyby nie serce, które nadal nie pozwala mi pokochać kogoś innego niż Ty, nie pozwala mi dotknąć ust innej osoby, bo wciąż czuję, że ja mimo wszystko nadal należę do Ciebie. / ecto?
|
|
 |
|
[1] Starałam się być dla Ciebie doskonała, chciałam abyś ze szczęścia ogłosił całemu światu co masz przy sobie. Chciałam być idealna, żebyś mógł chwalić się kolegom że wcale Cię nie kontroluje i przede wszystkim UFAM! Chciałam być wyrozumiała - puszczać Cię na imprezy z kolegami i wcale z Tobą nie iść, gdybyś tego nie chciał. Chciałam Cię kochać i na każdym kroku to okazywać, chciałam żebyś mnie całował na środku drogi, łapał za rękę w drodze do szkoły, przytulał gdy oglądalibyśmy horror w moim pokoju, pocieszał gdy stałoby się coś złego, scałowywał moje łzy z policzków gdy będę miała huśtawki nastrojów. /agathe96
|
|
 |
|
[2] . Chciałam oddać Ci całe swoje serce, a w zamian wziąć Twoje. Chciałam o nie dbać, sprawić żeby czuło się wyjątkowe i przede wszystkim - kochane. Chciałam żebyś wiedział, że jestem, że kocham, że ciągle myślę i analizuje każdą chwilę. I mimo wszystko szkoda, że nie chcesz z tego skorzystać, że wybrałeś właśnie ją. Może tak naprawdę nie mam za czym płakać, może jesteś nieczułym dupkiem ale mimo to – moje serce biegnie do Ciebie choć tak długa droga przed nim../ agathe96
|
|
 |
|
Zostawił mnie, o kurwa zostawił mnie. Już nie mam tych ramion, w które nie raz godzinami potrafiłam się wtulać, nie mam już tych dłoni, które mnie tak dotykały, ani tych niebieskich oczu, w które mogłam patrzeć godzinami. Nie mam tej jego bluzy, o kurwa ta jego bluza, tak ciepło mi w niej było, ona tak pachniała, nim pachniała, jego perfumami, pachniał jak nikt, mogłam tak stać i chłonąć ten jego zapach, w który niekiedy wplątywał się dym z papierosa, papierosy o matko jak on się nimi zaciągał, jak ten dym wylatywał z jego ust, jego usta, jak mogłam o nich zapomnieć? nie mam ich, nikt już mnie nie będzie całował tak jak on, już nic chyba nie mam, o tak kurwa straciłam wszystko, bo mnie zostawił./ ecto?
|
|
 |
daj mi sie sobą zachłysnąć, przesiąknąć każdą chwilą do cna możliwości. pogryź moje usta, niech te małe ranki goją sie przez kolejne dni, kiedy ciebie już tu nie będzie. wbij w plecy paznokcie i zostawiaj czerwone krechy, ściskaj moje nadgarstki tak mocno, by powstały fioletowe ślady. żarzącym sie papierosem wypal mi swoje imię, pogryź, rozbij nad moim ciałem szklaną butelkę i przejeżdżając dłonią po moim brzuchu wbij ostre końcówki. chcesz to zerwij ze mnie skórę, pobij, wylej kwas, chce żeby bolało, żebym pamiętała, chce jakiś namacalny ślad po tobie, gdy po raz ostatni zatrzaśniesz drzwi i znikniesz. /slaglove
|
|
 |
co będzie ze mną, gdy odejdziesz? weźmiesz ostatni łyk kawy i wyjdziesz niby do pracy, w głowie wrzucając do walizki wszystkie swoje rzeczy. co zrobię, kiedy się zgubie w życiu, prawidłowym biciu serca i własnych myślach? bo nie będzie obok ciebie. gdzie pójdę, gdy przestane nad sobą panować i radzić z tą destrukcją? stanę się nic niewartościowym człowiekiem, czerpiącym z tego świata bezsensowną egzystencje, polegającą na wdychaniu tlenu i duszeniu się tytoniem./slaglove
|
|
 |
skoro mój chłopak nie ma dla mnie czasu, to chyba się nie obrazi, gdy znajdzie go ktoś inny... ; )
|
|
 |
boję się, że z czasem przestaniesz chcieć być ze mną .
|
|
|
|