 |
|
poznali się przypadkiem ale nie przypadkiem został on w jej sercu
|
|
 |
|
było zajebiście więc nie pisałam, nagle wszystko traci sens a ja dostaje weny .
|
|
 |
|
Brał mnie za tą grzeczną dziewczynkę, dopóki nie zobaczył mnie z papierosem w ręku i plastikowym kubkiem wypełnionym tanim winem .
|
|
 |
|
Nie kryj tego boskiego uśmiechu, za dymem z marlboro, nie kryj.
|
|
 |
|
Bo ja nie potrzebuję chłopaka dla szpanu. Jak będę wiedzieć, że to TEN, wtedy mogę mówić o miłości.
|
|
 |
|
mój ojciec to Marek, więc chodzę w markowych ciuchach.
|
|
 |
|
bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność.
|
|
 |
|
może jutro zniknę, lecz w tej sekundzie oddycham
o jutrze nie myślę, bo jeszcze przede mną dzisiaj..
|
|
 |
|
Mam blizny, bo parę chwil pokłuło jak igły
Dziś to tylko parę dni z kalendarza
Do których nie wracamy, no cóż, tak się zdarza
|
|
 |
|
Staram się opanować kilka wspomnień, ale to jest trudniejsze niż myślałam. Żałuje kilku gestów, kilkunastu słów a co najważniejsze żałuję jednego wydarzenia. Staram się to wszystko opanować ale nie potrafię z tym wszystkim normalnie funkcjonować.
|
|
 |
|
nie zrozumiesz szczęścia, jeśli nigdy nie cierpiałaś
|
|
|
|