 |
i jest fajnie, i jest fajnie, bit bije jednostajnie,mi jest fajnie, i jest fajnie, bit bije, bit .
|
|
 |
bo Ty nie wiesz jak to jest nie spać po nocach dławiąc się wspomnieniami.
|
|
 |
gdy stracone nadzieje bolą jak pierwszy wpierdol, my tylko na pętlach mamy swoją niepodległość.
|
|
 |
ale pierdol to, bądź ponad tym.
|
|
 |
' nadciągam zrobić mi miejsce prosze, słyszę jak pieprzą głupoty chwytają się za jakieś marne ploty ' trzydzieści centymetrów ponad chodnikami !
|
|
 |
Hmm, wchodzę na bit zbijam z majkiem pionę,
nikt tu nie powie, że nie jestem mistrzem ziomek.
A jeśli nawet to co z tego?
Każdy dobrze wie, że nie ma tu takiego drugiego.
W sumie nawinę tu coś jeszcze,
4 wersy były tylko wejściem.
Haa, anegdota ma swoje prawa,
a ja za cieprliwość biję sobie samej brawa.
Rozkminiłam tutaj kilku słabych łaków,
cóż tu gdybać, dla Was jestem za wysoka liga.
Tak na koniec, znów zbijam mocną pionę,
tym razem nie z majkiem, a z moim ziomem.
|
|
 |
'nie umiem chodzić po wodzie, po wódzie też tylko ledwo, ale nawet wtedy nie mam w dupie i nie jest mi wszystko jedno'
|
|
 |
powiem Ci coś na bicie, ale to kurwa za chwilę najpierw wytłumaczę tutaj jedną ważną kwestię pierdole hejterów i ich jebane sugestie ; >
|
|
 |
'setki przemian spowodowanych przeżyciami, wywołuje u mnie powolny uczuć zanik'
|
|
 |
Wypluwam krew otwartą raną w moim sercu, nie chcę umierać, a samotność jest mordercą. Chcę się tanio sprzedać i móc utkwić w Twoim szczęściu .
|
|
 |
Przypominam sobie sny o pięknej przyszłości do której wszystkie drzwi są zamknięte, już bezpowrotnie. Lód w mojej krwi rani moje żyły, i czuję chłód kolejnych dni, które pewnie jeszcze przeżyję.
|
|
 |
'rzeczywistość budzi mnie swym czułym spierdalaj'
|
|
|
|