 |
|
wiesz, że w każdej chwili może odejść, zostawić Cię samą, zranić Cię a pomimo tego ufasz mu bezgranicznie mając tą codzienną nadzieję, że następnego dnia nadal będzie przy Tobie. | endoftime.
|
|
 |
|
i chociaż w chuj chciałabyś być tą jedyną, którą kochałby i uwielbiał z dnia na dzień coraz bardziej to nie możesz, bo dobrze wiesz, że to nie realne by był tylko dla Ciebie. | endoftime.
|
|
 |
|
jebie mnie zdanie takich młodych kurewek, które zamiast zapierdalać na swoje utrzymanie to pierdolą na każdą stronę to co wjebie się do bani, sorry. | endoftime.
|
|
 |
|
i w sumie coraz bardziej jebie mnie to czy nasz kontakt, zaufanie kiedykolwiek odbudujemy. chciałam, ale najwidoczniej chęci odchodzą gdy uświadamiam sobie, że tylko ja się o to staram. | endoftime.
|
|
 |
|
nikotyna, kofeina i amfetamina zawsze miały dla mnie słodki smak.
|
|
 |
|
krztusiła się jego powietrzem, widocznie nadmiar szczęścia też może zabić.
|
|
 |
|
idź zapal, weź za mnie bucha, od dzisiaj nie palę. wpuść dym, i zapomnij o mnie. o nas. i o tym co było. nie wracaj już.
|
|
 |
|
czasami porzucamy ludzi, tylko dlatego, iż boimy się, że Oni zrobią to pierwsi, no nie?
|
|
 |
|
jeśli masz doła, najaraj się zioła!
|
|
 |
|
w dzisiejszych czasach chyba już nic nie istnieje. nic nie jest na zawsze, nic nie trwa wiecznie. chcę nabrać dystansu do wszystkiego co mnie otacza, abym nie musiała zawodzić się na niczym i nikim.
|
|
 |
|
nigdy nie pozwalałeś mi pić, palić, czy nawet przeklinać. zawsze dzwoniłeś wieczorem, żeby zapytać, czy nie jest mi zimno i, czy przypadkiem nie trzeba mnie odprowadzić do domu. tak, martwiłeś się o mnie i mogłam mieć tą świadomość, że jest ktoś komu na mnie zależy. a dziś? nie ma Cię - odszedłeś i zostawiłeś mnie z tylko z jednym pytaniem: dlaczego, kurwa dlaczego? / cogdybynierap
|
|
|
|