 |
princescolors.moblo.pl
'jego oczy zostały wyżarte przez nieustannie płynące żrące łzy.'
|
|
 |
|
'jego oczy zostały wyżarte przez nieustannie płynące,żrące łzy.'
|
|
 |
|
śnię samotnie i żyję samotnie.
|
|
 |
|
przepraszam,że wciąż za Tobą tęsknię./potajonyx3
|
|
 |
|
[cz.2] a jak będzie wyglądało moje dalsze życie bez Ciebie? nie chcę wiedzieć,jak będzie dalej. boję się,cholernie się boję,że już NIGDY moje serce nie będzie potrafiło tak pokochać,jak Ciebie,za pierwszym razem. dlaczego pozbawiłeś moje serce bicia rytmu takiego,jakim powinno bić? pamiętam słowa,które wypowiadałeś,że znaczę dla Ciebie wszystko,a dziś? NIE ZNACZĘ NIC. co noc,co świt wylewam wszystkie łzy,jakie posiadam. tęsknota z dnia na dzień coraz bardziej mnie zabija,a ja czekam na moment,kiedy moje rozwalone na cząstki serce przestanie bić,a ja przestanę istnieć.
|
|
 |
|
[cz.1] tamten dzień był jedynym dniem w roku,kiedy tak rozpaczałam,kiedy nie potrafiłam nawet wylać ani grama łez z powodu tak wielkiego bólu,jaki mi towarzyszył. tamtego dnia uświadomiłam sobie,że kolejny miesiąc mija odkąd nie jesteśmy razem,odkąd całe moje życie i cały mój świat stracił jakikolwiek sens istnienia. jak żyć i zmagać się z kolejnymi,codziennymi problemami? jak sprostać temu wszystkiemu? minął kolejny miesiąc odkąd żyjemy osobno,odkąd NAS już nie ma. zdajesz sobie z tego sprawę,że odchodząc pozbawiłeś mnie uśmiechu,dalszych szczęśliwych dni? pozostały tylko piękne wspomnienia,które co dnia mi towarzyszą. trudno wstawać i walczyć z kolejnymi bezsensownymi dniami. zabrałeś mi wszystko to,co było dla mnie ważne. niszcząc moje serce niszczysz moją osobę. nie wiem czy kiedykolwiek zrozumiesz,jak bardzo mnie zraniłeś,przez ciebie zmarnowałam swoje życie,nie wiesz ile łez przez ciebie wylałam,ile bezsennych nocy jest już za mną.
|
|
 |
|
czas przyzwyczaja rozum do braku ukochanej osoby.
|
|
 |
|
nie chcę pamiętać tego,przez co przeszłam.
|
|
 |
|
zepsuty,pełny bólu świat.
|
|
 |
|
na cierpienie nikt się nie może przygotować.
|
|
 |
|
rozdygotane serce,prawie wypychające żebra z klatki piersiowej,jeden,postrzępiony jak brzegi starych książek mięsień,dedykujący każde swoje uderzenie tylko dla jednego człowieka,złożony w jedne, wiecznie zimne ręce,aż do końca.
|
|
 |
|
ułamek sekundy. usta przy ustach. moja dłoń penetrująca twój brzuch,delikatnie muskająca zarysy mięśni. twoja ręka błądząca po moim biodrze. skupienie się jedynie na własnych,nerwowych oddechach. oddanie się chwili,pragnąc żeby trwała wiecznie. nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie : ''co my robimy?''. nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami. przecież przesiąknięcie do cna pożądaniem bez obaw o nadchodzącym uczuciu,które później przerodzi się jedynie w cierpienie,jest czymś niemal idealnym.
|
|
 |
|
kiedy tak bardzo pragniesz uwierzyć w coś lub w kogoś,stajesz się ślepy na wszystko dookoła..
|
|
|
|