 |
|
Kto mówi że silne kobiety nie płaczą? Płaczą, wyją do ściany. A później robią makijaż, wychodzą, i uśmiechają się do wszystkich.
|
|
 |
|
Chcę Cię. Z każdą wadą.... Z każdą zaletą Z głupimi pytaniami Z wszystkimi przyzwyczajeniami. .... Z każdym nawykiem. .....Z wszystkimi grymasami na twarzy..... Z wszystkimi nieodkrytymi myślami..... Chcę Cię. Nawet, gdy ciężko ze sobą wytrzymać. .....Gdy obrażamy się na siebie na chwilę. Chcę Cię Z całym ciężkim bagażem jaki nosisz...... Z każdym przytuleniem nawet gdy mówię że go nie chcę..... Z cierpliwością. .....I kiedy jej już brakuje. Chcę Cię...... Gdy się budzę i gdy zasypiam..... Gdy męczysz mnie swoim gadaniem... . Chcę Cię z najmniejszymi gestami..... Chcę Cię ze wszystkim bo bez tego wszystkiego nie byłbyś już taki moj
|
|
 |
|
Tak, chciała tego bardzo, a On widział to w jej oczach.
Czytał z niej jak z otwartej księgi, wiedziała o tym i zastanawiała się dlaczego tak bardzo tego chce.
Chce by jej dotknął, tak mocno jak tylko potrafi, dotknął i złapał, wszedł namiętnie w Jej duszę, by Jego słowa pieściły jej uszy, a On sam był tak blisko jak nigdy dotąd.
Chce go czuć i mieć, teraz, już, natychmiast.
Wie że jeszcze długo będzie się nią bawił, tak jak lubi, tak jak chce.
Bo jego dusza, jest już w niej, głęboko i sprawi to czego jeszcze nigdy nie czuła, na co czekała całe życie.
Tylko razem, już na zawsze, spleceni ciałami i duszą.
To co głębokie nie zawsze jest tylko cielesne.
|
|
 |
|
Ktoś ma pomysł jak można spędzić dwa tygodnie urlopu? 😁
|
|
 |
|
Cisza przed burzą, ostatni promień nadziei przetoczył się dziś przez moje myśli, a potem chmury, granatowe ciężary pojawiły się z prostymi wnioskami. Nic nie mogę zrobić poza czekaniem na pierwszy grom. Tysiące słów, setki starań rozpuści się pod naporem nawałnicy zwątpień. Twoich, nie moich. Czekam i teuchleję, przetrwam ale nic już nie będzie takie samo.
|
|
 |
|
Rozgniotłaś mój strach, rozwiałaś obawy, zmyłaś cień, teraz ktoś inny zaplanował wszytko zniszczyć, kiedy czujemy więcej niż wcześniej chce mi Ciebie zabrać i nic nie można zrobić poza czekaniem, które jest zbyt długie nawet na chwilę.
|
|
 |
|
Gdy zrobiłem wszystko a to i tak za mało to co pozostaje? Sznur, ucieczka, zabawa a może sen, może jutro znów zapomnę, że przegrałem.
|
|
 |
|
Czy to wszytko dookoła się rozpada, czy to rozpadam się ja? Czy wszytko ucieka mi z pod nóg czy po prostu się przewracam? Czy zmieniasz się w kogoś innego czy to ja widzę wszytko inaczej?
|
|
 |
|
Znowu to zrobię. Zostanę. Dla dobra innych zostanę i znowu mnie nie będzie. Już nigdy. Oststnia burza, ostatni krzyk a potem sam oddam siebie na ofiarę, nieustanną. Będę odgrywał dla nich ulubiony teatrzyk, aby się uśmiechali a w środku gnił od żalu. Tak właśnie będzie a mnie nie będzie.
|
|
|
|