 |
znowu patrzysz na mnie tym uwodzicielsko speszonym wzrokiem, mówiąc mi jaka jestem nieziemska. nabieram się po raz kolejny, wiedząc jak łgasz. zdając sobie sprawę, że wchodzenie drugi raz do tej samej rzeki jest absurdem. skazywać się na cierpienie w imię miłości? mimowolnie - jak najbardziej.
|
|
 |
Teraz jesteś daleko, w sercu miłość wciąż noszę, wypatruję i czekam kiedy wrócisz do mnie, w głębi duszy jest ta nadzieja, że jestem dla ciebie choć przy tobie mnie nie ma.
|
|
 |
si tu no vuelves no habra esperanza, no habra nada, caminare sin ti con mi tristeza bebiendo lluvia ...
|
|
 |
a gdybys niewiedzial gdzie się podziewam, to bede tam gdzie ziemia dotyka nieba....
|
|
 |
* To nie do uwierzenia, jak w ciągu jednej sekundy można nagle stracić niewinność, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, że się weszło w inne życie.
|
|
 |
******** Zakryj swój wstyd obolałą dłonią, Bym nie mogla już zobaczyć jak twe oczy płoną, Wsłuchaj się w ciszę i pomyśl raz jeszcze, Że gdy wiatr ustanie i miną deszcze, Możemy się odnaleźć pomimo mych ran, Zadanych samotnością, choć nie byłeś sam, Te kwiaty na betonie, ta zamknięta brama, Teraz już wiem, że to ja byłam sama.
|
|
 |
Tęsknię za czymś czego nie miałam, nie znałam, a potrafiło jednym spojrzeniem uszczęśliwić i uwolnić serce od conocnych rozpaczy. Nie używając żadnego słowa, nie wydobywając z siebie ani jednego dźwięku. Taki był.
|
|
 |
a wiesz, jak on się uśmiecha? Wtedy milion gwiazd migocze w jego oczach, w policzkach pojawiają się te słodkie dołeczki, a w moich sercu wybuchają fajerwerki. Bum, bum! Myślisz, że to jakaś choroba? - Mhm. - Groźna? - Najgroźniejsza choroba ludzkości, od czasów Adam i Ewy. Miłość.
|
|
 |
` Wkrótce nadejdzie ten dzień, w którym będziemy mijać się ulicą. Wtedy będę ulotna jak sen, już nie będziesz mógł mnie mieć. Będziesz mógł jedynie patrzeć, jak powoli znikam wśród przechodniów. I wtedy przypomnisz sobie, że był taki czas, w którym miałeś swoją szansę. No właśnie... Był ! Ten czas już nie wróci.`
|
|
 |
Decydując się na znajomość z Tobą nie sądziłam, że zaangażuję się w nią tak absolutnie i bezwarunkowo, że narodzi się we mnie coś znacznie silniejszego, niż oczekiwałam po tym związku, że stanie się to, czego się bałam i zapewne boję się nadal. Dałeś mi odczuć tyle ciepła i tyle zrozumienia, ile nie dał mi w życiu nikt, bo nikt, kogo los postawił na mojej drodze, nie umiał mnie pojąć, nie potrafił mnie zrozumieć. Każdy chciał mnie zmieniać, dostosowywać do subiektywnie postrzeganej przez siebie utrwalonej formuły zachowań i posunięć. Ty jeden nie próbowałeś. Chciałeś mnie taką, jaką jestem, z całą moją złożonością, nieprzewidywalnością, trudną i krytyczną, z wszystkimi moimi wadami.
|
|
 |
Dobrze wiesz, nie mogę Cię zapomnieć
Więc, wróć do mnie, nim spłonę o świcie
Spróbuję znaleźć życie, wbić się w miejskie tętnice
|
|
|
|