 |
Wpadam w spiralę skutków i przyczyn, w świecie goryczy
Potrzebuję Twej słodyczy tak strasznie
Jestem płomykiem świecy, proszę, chroń mnie przed wiatrem
Nim zgasnę,
|
|
 |
Zamknij oczy i przy mnie bądź
Dopóki śnisz nie wypuszczaj moich rąk
Wszystkie dni takie blade są
Nie odchodź stąd
Zostań przy mnie, przy mnie bądź
|
|
 |
Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i, nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół, i nie ma Cię i nie wiem już gdzie jesteś, ale dobrze, że nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce.
Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i, nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół, ale kocham Cię! kocham! wciąż Cię kocham kurwa, i nie znam już innych słów, to jest zbyt trudne.
|
|
 |
Są takie związki, że od razu wiadomo: klik - to jest to, ideał, wyjdzie im, to sprawa długoterminowa - zwykle są to związki, w które wchodzi twój były facet, z którym miałaś nadzieję jeszcze się zejść, i jakaś obca dziewczyna.
|
|
 |
*****
I właśnie to do mnie dotarło. On nie wiedział, że ja go kochałam. Nie zdawał sobie sprawy jak silne było to uczucie. Nie miał pojęcia jak płakałam gdy odszedł. Myślał, że moja duma i siła charakteru pozwolą mi wyjść z tego związku bez najmniejszego szwanku.Mylił się. Do dzisiaj pamiętam mokrą pościel. Przejrzyj na oczy w końcu ! To tak cholernie trudne, ale musisz być silna... wiem... i będe...
|
|
 |
I nigdy nie zapomnę, jak zatrzymywałeś się na środku korytarza tylko po to, by mnie przytulić i powiedzieć zwykłe "cześć". a przecież nic nas nie łączyło, prawda?
|
|
 |
nie mam pieprzyków na piersiach. często zachowuję się nieodpowiednio. nie umiem parzyć herbaty. nudzą mnie rozmowy o polityce i często przeklinam. zdecydowanie mam spaczony obraz mojej indywidualności. ale niezaprzeczalnie mogę być lepsza.
|
|
 |
Ta oslawiona manika kobiet: zawsze kochaja tego faceta, ktorego nie maja.
|
|
 |
Zawsze uważałem, że w miłości nie ma par ani trójkątów miłosnych, tylko szereg ludzi stojących gęsiego i każdy kocha tego, który stoi przed nim, a ten z kolei następnego i tak bez końca, i ten, kto stoi za mną, kocha mnie, a jego kocha ten za nim i tak dalej, ale zawsze kochamy kogoś, kto stoi do nas plecami. A ostatniego w szeregu nie kocha nikt.
|
|
|
|