 |
Dostała śnieżką prosto w plecy. Odwróciła się przestraszona i dostrzegła swojego byłego. Właśnie skończyli spotkanie przygotowujące do bierzmowania. ' Czego chcesz ? ' - stanęła z nim twarzą w twarz. Była zła. ' Ciebie ' - odpowiedział i uśmiechnął się
|
|
 |
Wiesz kiedy naprawdę mnie stracisz? Kiedy wstaniesz rano i będziesz wiedział, że nie możesz zadzwonić, bo nie odbiorę. Spotkasz mnie na ulicy, podejdziesz do mnie i uśmiechniesz się. Po chwili podejdzie do mnie maleńki chłopiec, a ja powiem: synku przywitaj się z Panem. W wózku będzie siedziała moja mała córeczka, o której tak zawsze marzyłam. Będę się uśmiechać, ale moje oczy będą bardzo smutne. Po czym odwrócę się do męża, który docenił to, co ma i powiem: chodźmy już. Spojrzysz ze zdziwieniem. Bo kobieta wybaczy wszystko, oprócz tego, że się jej nie kocha...
|
|
 |
' Zimno mi ' - przeczytała napis na karteczce, którą dała jej przyjaciółka siedząca obok. Odpisała szybko lecz starannym pismem - ' Kiedy patrzę na Michała to robi mi się ciepło i mam gdzieś tą okropną pogodę... ' . Nagle pani podeszła do ich ławki, wzięła kartkę i zaczęła czytać na głos. Cała klasa ryknęła śmiechem. Wybiegła z klasy cała czerwona. On też poczerwieniał i nagle wstał. ' Dziękuję, że pani to przeczytała. Teraz, kiedy wiem, że ona coś do mnie czuje mogę jej wyznać swoje uczucia. ' Wyszedł z klasy z rękami w kieszeniach. Odnalazł ją siedząca na ławce. Usiadł koło niej. ' Przepraszam... ' - odpowiedziała zakłopotana i cała czerwona. ' Ej, nie ma za co. ' - podniósł jej podbródek i delikatnie pocałował ją w usta. ' Też Cię kocham
|
|
 |
Uwielbia, gdy on patrzy na nią, a Jego oczy się śmieją. Gdy patrzy na nią z grymasem, kiedy jest zazdrosny, kiedy pożąda ją wzrokiem, kiedy jest zawstydzony, wesoły, smutny, bądź niepewny.
|
|
 |
chodzenie z Tobą jest jak chodzenie po szkle.
- Dlaczego?
- Zbyt boli by iść dalej...
|
|
 |
Hej. Piszę do Ciebie... w sumie nie wiem dlaczego. Kolejny impuls. Nie wiem jeszcze do końca czy zdążę nacisnąć "wyślij" czy jednak wcześniej otrzeźwieję i będzie to przycisk "anuluj". Tak wiem, to musi dziwnie brzmieć, ale czuję, że dłużej już nie wytrzymam patrząc się na Ciebie. Męki. Nie wiem czy dobrze robię pisząc, pewnie będę tego szczerze żałować, bo zawsze tak to się kończy, ale nie będę się przynajmniej obwiniać, że nic nie zrobiłam. Tak więc podobasz mi się i pewnie do końca sobie nie zdajesz sprawy... Hmm, no więc informuję o takiej zaistniałej sytuacji. Jak jeszcze nie zdążyłeś stwierdzić, że jestem totalnie pojechaną wariatką, to możesz mi odpisać. Cześć.
|
|
 |
[CZ. 2] . Poznawała nowych ludzi. A jej uśmiech stawał się coraz bardziej prawdziwy. On już nie był jej jedyna myślą. Serce się uspokoiło, już nie bolało tak bardzo, już nawet wspomnienia powodowały tylko malutkie ukłucie, żadnych łez. Jednak On nie był jej do końca obojętny, ale była szczęśliwa. Szczęśliwa z nadzieją, że jeszcze kiedyś będą razem.
|
|
 |
[CZ. 1]Dla siebie była już martwa. Umarła z chwilą, w ktorej powiedział "żegnaj". Nie było w niej życia. Wykonywała różne czynności, jadła, piła, rozmawiała ze znajomymi, ale w jej oczach już nie było tego blasku. Wypalił się. Nikt nie zauważył, że uśmiech jest inny. Do jej życia wkradła się rutyna. A to najgorsze. Codziennie rano ta sama historia: wstać, wyjść, wrócić, funkcjonować. Nikt nie zdawał sobie sprawy z jakim bólem zmagała się każdego dnia. W nocy też nie miała chwili spokoju. Noce były najgorsze! Zmagała się ze swoją wyobraźnią sama. Nikt jej nie zagadywał pytaniami typu "która jest teraz godzina?". Choć dla niej czas i tak się zatrzymał, ciągle padał deszcz, ciągle był zmrok. Uczyła się żyć od nowa. Starała się nie zadręczać pytaniami. Nawet nie zwróciła uwagi, gdy od tamtego tak bolesnego dla niej momentu minął prawie rok. Z upływem czasu dochodziła do coraz sensowniejszych wniosków. Przestała się zadręczać.
|
|
 |
Za rękę trzymasz mężczyznę swojego życia, który szepcze do ucha ciche "kocham".
|
|
 |
Sama, ale nie samotna. Mam swoje miejsce na parapecie i wygniecioną ciężarem własnych snów poduszkę, która pachnie już tylko mną.
|
|
 |
nigdy, przenigdy nie chwal się ludziom, że masz dobry dzień. zrobią wszystko żeby to zmienić.
|
|
 |
I do tej pory, gdy napiszesz na gg czuję jak serce mi się gotuje, cąła klatka piersiową staje się gorącą, oddech przyśpieszą a ją usiłuje wmówić sobie, że to przez tą gorącą herbatę którą wypiłam godzinę temu.
|
|
|
|