 |
Szczęście przylazło samo. Wepchnęło się przez drzwi. Usiadło i tak siedzi
|
|
 |
Teraz obrzucasz mnie milionem obelg, drwisz z uczucia, którym Cię dawniej żywiłam. Zapomniałeś już, że to Ty prowokowałeś wszystko. Ty podstępnie uzależniałeś mnie od siebie, bez skrupułów.
|
|
 |
Bo wiesz On był jak produkt z górnej półki. Taki o który długo trzeba się starać, a jak już się go zdobędzie to okazuje się że nie był tego wart bo etykietka kłamała.
|
|
 |
miłość, pożądanie, fascynacja, sama nie wiesz co to było. jednego jesteś pewna. gdy zobaczyłaś Go po raz pierwszy, wiedziałaś, że zaryzykowałabyś wszystko, nawet swoje życie, by spędzić przy nim choć jedną chwile.
|
|
 |
nie pozwól odejść ukochanej osobie , bo nigdy nie spotkasz innej .
|
|
 |
Nie jestem zamknięta w sobie, po prostu nie przed każdym się otwieram
|
|
 |
Nie wiem, To jest jakaś mantra dorosłych, że mówią, że jest dobrze, jak jest źle?
|
|
 |
Ciekawe ile Twoja matka musiała zjeść wapna, żeby wyszedł taki pustak
|
|
 |
Pojawiłeś się znowu? Fajnie. Dawno nie płakałam..
|
|
 |
Chciała być szczęśliwa, ale jednocześnie chciała się zakochać.
|
|
 |
Kocham cię ściano za twoją cierpliwość z jaką słuchasz mojego płaczu.
|
|
 |
Ej posłuchaj. Nie noszę szpilek, wolę trampki, tapete to ja mam na ścianach, ewentualnie na telefonie. Spódniczki to zło konieczne, ale raczej szersze niż mój pasek od spodni. Ty masz to swoje nossa nossa, ja wolę posłuchać Paktofoniki. Chyba raczej się nie zaprzyjaźnimy, jak myślisz?
|
|
|
|