 |
pooojebanaaa_na_maxa_xd.moblo.pl
Noo. Masakra ..
|
|
 |
Życie nie jest takie jak sobie wyobrażamy . Jest cholernie pokręcone. Czasami już nie mamy siły ale są przy nas osoby dzięki którym się nie poddajemy. Dodają nam skrzydeł i pozwalają przeżyć najgorsze.. Nie ważne jak jest źle, trzeba wierzyć że się uda. No i Kocham Cię.
|
|
 |
Wypijmy za wszystkich ukochanych,którzy zmienili się w łamaczy serc. Za wszystkie kocham,które tak szybko straciły swoją magię. Za wszystkie łzy, zatopione w kieliszkach i przepalone papierosami. Oraz za żegnam,które niszczyły nie tylko nasze życie, ale również doprowadzały do destrukcji serca.
|
|
 |
Mimo to kochała go nadal, bo - po raz pierwszy w życiu - poznała, co to wolność. Mogła go kochać, choćby miał się o tym nigdy nie dowiedzieć, nie potrzebowała jego pozwolenia, by niepokoić się tym, co ludzie knują przeciwko niemu. To właśnie była wolność - czuć to, czego pragnęło jej serce, nie bacząc na to, co pomyślą inni.
|
|
 |
Szczęście znajduje się w tobie. Zaczyna się na dnie twojego serca, a ty możesz je wciąż powiększać, pozostając życzliwym tam, gdzie inni bywają nieżyczliwi; pomagając tam, gdzie już nikt nie pomaga; będąc zadowolonym tam, gdzie inni tylko stawiają żądania. Ty potrafisz się uśmiechać tam, gdzie się narzeka i lamentuje, potrafisz przebaczać, gdy ludzie ci zło wyrządzają.
|
|
 |
Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowitemu nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. i choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzywczajasz się do niej i stajesz sie całkowicie niezależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomanii, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i ponizają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszytsko, by zdobyć miłość.
|
|
 |
Ktoś zapytał mnie kiedyś jaki jest sens w płakaniu Ja to wiem i bliskie mi osoby też doskonale się na tym znają. I kto nigdy na prawdę nie płakał i kto nigdy nie cierpiał, nie zrozumie, jak bardzo boli każda kolejna łza. Jak z każdą łzą odpływa kawałeczek nadziei. I nikt nie zrozumie ile znaczy każda rozmowa i jaką wagę mają poszczególne słowa, nikt kto nie był na skraju przepaści i nie poczuł, że powoli spada Kto nie utracił choć na chwilę poczucia godności, kto nie wie co to znaczy nienawidzieć siebie i nikt kto patrząc w lustro nie miał uczucia, że patrzy na złudzenie. Nie zrozumie nigdy, co to znaczy płakać i być smutnym. Żeby to zrozumieć trzeba to poczuć. Tak wielu nie potrafi czuć.
|
|
 |
Bo wiesz. Nie zostało w sumie nic. Wiara, nadzieja, miłość ? Trzy najważniejsze cnot, zostawiły samą sobie, bezsilną istotę, na świecie pełnym zgubnych dróg. Tak na prawdę nie liczyłam na nic innego.Kto zechciałby pomóc ? Zapatrzeni w siebie nie dostrzegamy innych gdy tego najbardziej potrzebują. Obojętność ? Nie powiedziałabym. Bardziej egoizm. Chęć swojego szczęścia, kosztem innych. Ktoś mógłby powiedzieć, że za bardzo sie ugruntowałam. Lecz ja tak mam. Nie wierzę losowi. Przypadków nie ma. A Ty ? - Odchodzisz. Odbierasz to co, mnie budowało na życie bez Ciebie. Uwierz. Wiedziałam że tak będzie. Wszystko ma swój czas.
|
|
 |
Chciała, żeby wszystko potoczyło się po jej myśli, ale wiedziała że nie do końca będzie tak jak chciała. Wiedziała że On nigdy nie będzie jej .. wiedziała że ich miłość nie ma szans na istnienie. Ale ona się nie poddawała. Z każdym dniem kochała Go mocniej i wiedziała że jest dla niej ważny. Najbardziej na świecie pragnęła tego by dowiedzieć się co On do niej czuje. W pewnym momencie chciała powiedzieć Mu prawdę, ale zrozumiała że jeśli to zrobi to może Go już więcej nie zobaczyć. Wolała nie ryzykować i czekać .. Miała tą cholerną nadzieje, wielką nadzieje. I wiedziała że ta nadzieja będzie w niej już zawsze. Nie potrafiła o Nim zapomnieć. Był dla niej kimś ważnym, naprawdę ważnym. Nigdy nie czuła takiego ciepła w sobie gdy dotknęli się wzrokiem. Gdy tylko Go widziała, motylki w brzuchu latały w niej jak opętane. Wtedy poczuła że naprawdę Go kocha i nigdy nie przestanie.
|
|
 |
Nie wiem... nie wiem nic. Czuję się taka pusta, myślałam że to nie tak, ale łudziłam się znałam prawdę... w sumie czemu mnie to obchodzi ? czemu teraz słucham tej piosenki siedząc i grzejąc stopy?, czemu wszystko dookoła wydaje mi się bezwartościowe, nijakie ? czemu piję malinową herbate ? czemu dzisiaj nie zmruże oka nawet na sekunde ? czemu jutro pójde do szkoły z perfekcyjnie wyrysowanym uśmiechem na twarzy? czemu będe się śmiać ? Dlaczego musze pokazać że mi to wisi ? Dlaczego musze pokazać że wcale mnie to nie obchodzi że mam inne własne sprawy? Dlaczego musze udawać sztuczność tą plastikową bezwartościową wyglądającą jak prawdziwa a tak prawdę jest złudna? Musze to zrobić bo ludzie się na to nabiorą zobaczą że wszystko jest dobrze, że jestem taka jak zawsze szczęśliwa.. Tylko prosze niech nikt nie pyta mnie o to jak się czuję lub co u mnie bo mogę nie wytrzymać moge wybuchnąć, mogę rozwalić tę całą szopke która wokoł siebie tworzę, prosze niech nikt nie pyta..
|
|
 |
Jak skleić ten rozpierdziel we mnie ? Chroni mnie bariera której nie umiem pokonać... będąc z Tobą nie czuję nic jakby pustka zagościła na moim sercu. Zdążyłam się znieczulić na to wszystko na Twój dotyk, czułe słowa , głos, wzrok, uśmiech... Przecież na początku to miałbyć odreagowanie, nic zobowiozującego, że też zachciało nam się bawić uczuciami. Czesu nie cofne chociaż teraz już nie wiem czy bym chciała. Wyuczyłam się mówić i powtarzac ciągle słowa "nie kocham Cię" to jest jak regułka na polski, mimo że jej nie ogarniam to wciąż powtarzam i wierze w jej wartość, a tak naprawde to najbardziej puste słowa jakie znam..musze do Ciebie coś czuć to jest pewne...Twój dotyk mnie nie krępuje, twoja obecność jest kojąca a słowa dają bezpieczenstwo. Mimo tego, że próbuje myśleć o wszystkim innym myśli wybiegają na inny tor wciąż widze Ciebie gdy droczysz się ze mną, że już idziesz bo przecież jest po 23 czekając tylko na to abym przytuliła Cię jak najmocniej i zatopiła się w Twoich ustach...
|
|
 |
Odkąd pamiętam podziwiam ludzi mówiących wprost o swoich emocjach i uczuciach. Podziwiam ich za odwagę, za to że w każdej chwili mogą zostać zranieni prosto w serce, za to że mogą być wyśmiani albo po prostu źle odebrani przez otoczenie. Przecież mogą nie zrozumieć... Podziwiam ich za to że mówią o wszystkim bez ogródek, mają swoich słuchaczy ,ale nie mają pewności że oni na ten cały potok słów powiedzą "aha". Nie boją się odepchnięcia, mimo wszystko sa sobą. Zawsze taka chciałam być...
|
|
|
|