Pokłóciłam się z Damianem o to, że jego brat mnie u nich dziś widział. Chcąc to wytłumaczyć Damianowi całą rozmowę telefoniczną zarzekałam się, że mnie u niego nie było i wgl - on miał swoje zdanie i nie szło go przegadać, więc się wkurwiłam, powiedziałam, że byłam u nich na wiosce i że go nie odwiedziłam, po czym stwierdziłam, że nie mam ochoty z nim gadać i się rozłączyłam. Nie dzwoni kolejny raz, więc i ja go mam w dupie. :( // n_e
|