 |
kropeczka7127.moblo.pl
ja przeżyłam taki... było cudownie na początku a skończyło się jak skończyło... ale wydaje mi się że jeżeli ktoś kogo kocha i chce z kimś być to bez względu na to ile k
|
|
 |
A już 00:01 , z pierwszą minutą 2012 roku zamknę całkowicie dział podpisany Twoim imieniem.
|
|
 |
W kwestiach wyborów życiowych , jestem kiepskim graczem
|
|
 |
Mam nadzieje , że z naszej dwójki po tym wszystkim choć Ty śpisz spokojnie.
|
|
 |
Skoro nie miałam Cie przez cały rok , to czy zmieniłoby to cokolwiek gdybym miała Cie w Sylwestra ?
|
|
 |
Wszystkie spory kończyły się w tym samym momencie kiedy na moją prośbę by podał choć jeden powód dla którego miałabym mu wybaczyć mówił stanowcze `ponieważ Cię kocham` po czym przytulał mnie najmocniej jak potrafił nie zważając na to że moje policzki są całe mokre a do tego czarne z tuszu.
|
|
 |
Nigdy Cię nie miałam więc czym mam się przejmować kiedy odejdziesz ?
|
|
 |
Zapaliła papierosa idąc krawężnikiem chodniku. Było późno, miasto było puste a dym unoszący się zza jej postaci widoczny był jedynie pod światłem palących się jeszcze latarni. Ilość wódki jaką miała w swoim organizmie powodował, że ciało jedynie sunęło się a czym dalszy krok tym bardziej traciła nad sobą kontrolę. Nad sobą ale nie nad tym co czuje. Wszystkie myśli, uczucia jakie w sobie dusiła uderzały w nią z podwójną siłą. Miłość i nienawiść jaką pałała do Niego wykańczał jej serce bardziej jak alkohol i papierosy organizm. Głód nikotynowy był niczym w porównaniu do tego jak bardzo pragnęła Jego obecności. Wiedziała, że brak Jego pod każdej postaci wykończy ją doszczętnie. Z resztą czy to ważne? i tak od dłuższego czasu tylko i wyłącznie dla niego chciała żyć , wyglądać i funkcjonować normalnie. Jedynie nienawiść do Niego, która przepełniała jej ciało dawało jej siłę na to by trzymać się przy życiu. Nienawiść, która z dnia na dzień budowała jej miłość do Niego jeszcze silniejszą.
|
|
 |
|
Najgorzej jest wieczorem, kiedy kładziesz się na łóżku i masz iść spać. Wtedy, gdy leżysz i nie czujesz nic, prócz tej cholernej pustki. Godziny patrzenia się w sufit. Łzy na policzkach, których już nawet nie wycierasz, bo nie jesteś w stanie, spokojnie płyną po Twoim policzku opadając delikatnie na pościel. Chcesz zasnąć, nie możesz. Nie potrafisz zamknąć tych skurwiałych powiek i przestać myśleć.. przestać myśleć o jej osobie choć na chwilę. Z Twoich oczu dalej uwalniają się słone łzy. To dziwne uczucie w klatce piersiowej, ciężkie oddechy i ból, który jest w Tobie co noc i nie możesz nic z tym zrobić. Przypomina Ci się jej oddech, choć tego nie chcesz, widzisz w swoich łzach jej źrenice i dłonie, których zawsze było Ci mało. Nagle wszystko ustaje, jakby świat się zatrzymał. Podnosisz się i nie widzisz już nic. Zadajesz sobie pytania gdzie ona jest, co robi.. Chowasz swoją smutną twarz w dłoniach i słyszysz setki drażniących Cię myśli krzyczących: JEJ JUŻ NIE MA. /podobnopopierdolony
|
|
 |
|
Po co mi serce, skoro Twoje dla mnie nie bije? /podobnopopierdolony
|
|
 |
To Ty nauczyłeś mnie mieć wyjebane na innych ludzi .
|
|
 |
gdzie byłeś , kiedy tonęłam we łzach?gdzie byłeś, kiedy potrzebowałam przyjaciela?gdzie byłeś, kiedy moje serce wołało? gdzie byłeś , kiedy upadałam po raz kolejny ? gdzie byłeś , kiedy nie mogłam zasnąć ? gdzie byłeś , kiedy skaleczyłam palec ? gdzie byłeś , kiedy wiatr mocno wiał mi w oczy ? gdzie byłeś , kiedy ciemne mury bloków stawały się domem ? gdzie byłeś , kiedy nie miałam już sił biec dalej ? gdzie byłeś , kiedy było mi zimno? gdzie byłeś , kiedy butelki po wódce wypełniały moje szuflady ? gdzie byłeś , kiedy siwy dym unosił się z uchylonego okna moje pokoju ? gdzie byłeś , kiedy nadgarstki zaczynały zdobić szachownice ? gdzie byłeś , kiedy zaczynałam przeklinać ? gdzie byłeś , kiedy Twoją ukochaną niszczyło życie ? gdzie byłeś , kiedy po prostu Cię potrzebowałam ? nie chce wiedzieć gdzie wtedy byłeś . wystarczy mi fakt , że na to wszystko pozwoliłeś i mnie zostawiłeś . na swój sposób umiem żyć bez Ciebie i nie chce tego zmieniać.
|
|
|
|