 |
byctwoimzyciem.moblo.pl
ale zanim ruszyli pocałował ją tak jak oboje tego pragnęli. Jedyny taki niepowtarzalny moment. Piękny! Jedyny? Będzie jeszcze drugi trzeci piąty dziesiąty i tysię
|
|
 |
ale zanim ruszyli pocałował ją tak jak oboje tego pragnęli. - Jedyny taki niepowtarzalny moment. Piękny! - Jedyny? Będzie jeszcze drugi, trzeci, piąty, dziesiąty i tysięczny! Oznajmiła i szczerze się uśmiechnęła. Biło do niej ciepło, które On czuł gdzieś bardzo głęboko. Potem pocałowali się jeszcze drugi, trzeci, piąty, dziesiąty i tysięczny raz..
|
|
 |
- Widzisz ją ? - Tą małą ? - Tak. Najmniejszą wzrostem, ale największą sercem ... - Czy ona ma kłopoty ? - Ma.. Niestety ... - Jest jej ciężko ? Biedna ... - Nie lituj się ! Ona jest silna. Ona ma coś, czego my nie mamy ... - Co ? - Nadzieję. Tak wielką jak nikt. I.. - I co ? - I wiarę. - Patrz ! Łza skapnęła jej z oczu. - Wiem, to nie jej pierwsza łza, ale widzisz ona się lekko uśmiecha. - Myślisz, że spełnią się jej marzenia ? - Nie bój się ! Pamiętaj ! "Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez" ...
|
|
 |
Nawet nie wiesz, co ta 'suka' byłaby w stanie dla ciebie zrobić.
|
|
 |
Człowiek po prostu zbyt często jest ślepy. Myśli, że kiedy otworzy oczy, już wszystko widzi, a tak naprawdę, żeby cokolwiek zobaczyć, musi je zamknąć i wsłuchać się w bicie serca. Ono najbanalniejszym brzmieniem odpowie na najtrudniejsze pytania.
|
|
 |
zamiast bliskości - rozmowa przez telefon. zamiast spacerów - długie godziny spędzone przed ekranem komputera. zamiast pocałunków - emotikonki.
|
|
 |
Chcę, żebyś był obok. Nie musisz kupować co wieczór kwiatów, organizować romantycznych kolacji, czy szalonych wycieczek. Nie musisz zapewniać, że naprawdę mnie kochasz i udowadniać tego na każdym kroku. Wystarczyłoby mi Twoje najpiękniejsze spojrzenie i pocałunek, który czułabym przez resztę dnia na ustach.
|
|
 |
jak gdyby nigdy nic , jest OK .
|
|
 |
Idąc z Tobą za rękę przez miasto, czekam aż zabrzmią fanfary, oznajmiając innym, że oto mają przed sobą najszczęśliwszą osobę na świecie.
|
|
 |
już w nic nie wierzę, bo chyba nie potrafię.
|
|
 |
po prostu się ograniczam. um, co z tego że nie wychodzi.
|
|
 |
żadnych zmian, żadnych kroków do przodu. marna egzystencja z prądem, a czasem pod prąd, ale zawsze w złym kierunku. nie umiem żyć i nie umiem setki innych rzeczy. w dodatku zero ambicji, zero motywacji. niedługo sama będę wyglądała jak zero, bo tyję od samej herbaty i suchego chleba. ironia losu, którego przestałam być kowalem z powodu słabego czucia w rękach. więc nawet nie wezmę się w garść, żeby uniknąć kolejnego upadku na deski, kolejnego rozbicia i składania się na nowo. ile razy można? a ile trzeba? może ja już nawet nie wstaję? może leżę i przyrastam do podłogi? zapuszczam w niej korzenie i twardnieję. królewna z drewna zapukaj do mnie, zobacz jak pusto i głucho, jak martwo pożałuj, jak ten chłopiec co przestał kochać.
|
|
 |
jestem śpiąca, znowu. coś się ze mną dzieje. złego. od dwóch dni chce mi się spać. masz ty głupia, głupia, głupia debilko.
|
|
|
|