` weszłam do gimnazjum. Nasz związek rozpoczął się pod koniec grudnia. Był penerem, palił fajki na przerwie i zioło po szkole. Z trudem spędzał ze mną jedną przerwę dziennie. Spotykaliśmy się po szkole i zazwyczaj kłóciliśmy się o jego wyjebkę. Wybaczałam mu codzienne ćpanie, przeklinanie i olew. Przepraszałam go o jego błędy. Dzwoniłam, gdy on nie odpisywał i olewałam znajomych żeby tylko go zobaczyć. Gdybym wiedziała, że dziś będę dla niego jedynie zabawką, którą odstawi kiedy tylko mu się znudzę to nigdy bym nie weszła do tej szkoły. Nigdy nie chciałabym go poznać i poczuć jak całuje. Najgorsze jest to, że z zerwania na zerwanie coraz bardziej go kocham i wybaczam mu wszystko bez najmniejszego ale. / abstractiions.
|