 |
|
Mnóstwo ludzi, rozmawiając z Bogiem zasypuje Go różnego rodzaju prośbami i swoimi problemami. Prowadzi z nim monolog. Rzadko kiedy, Bóg słyszy od nas wyrazy wdzięczności. Jeszcze mniej czasu poświęcamy mu na przeprosiny za coś, co nie powinno się w danym dniu wydarzyć. Ale na prawdę tylko garstka ludzi podczas 'rozmowy' z Bogiem zadaje mu pytania, jak ma postępować. Dlaczego? Ponieważ boimy się usłyszeć od Niego odpowiedzi. Odpowiedzi, która zmieni nasze życie, nasze postępowanie. Boimy się tego, że przygoda, jaką przeżywamy w danym momencie z jednej strony jest piękna, ale z drugiej - ma w sobie coś, czego nie będziemy w stanie pokonać, ma drugie dno. Bóg chce, abyśmy podążali określoną drogą. Pokazuje nam ją. To tylko do nas należy, czy wejdziemy na jej szlak i będziemy podążać za głosem naszego Stwórcy, czy ją unikniemy i pójdziemy swoją własną.
|
|
 |
|
"Na zawsze? Na zawsze to sobie można rękę amputować!"
|
|
 |
|
Usłyszeć takie słowa krytyki od najbliższej Ci osoby, jakie przypuszczałeś, że nie usłyszysz nawet od największego wroga - bezcenne.
|
|
 |
|
lubię czasem zapomnieć ile mam lat, na powagę jeszcze mam czas.
|
|
 |
|
Mamo, rap to nie to samo, co przemoc i dragi - o nie. Jak można ubierać całe zło świata w dżinsy typu baggy? Pokaż mi mamo, gdzie jest ta agresja, chłopaki spokojni jak baranki, chociaż każdy w twoich oczach to bestia
|
|
 |
|
nienawidzę słów "inni mają gorzej", bo każdy, choć raz w życiu przeżywał swój własny koniec świata.
|
|
 |
|
a ja leżę i leżę i leżę
i nikomu nie ufam
i nikomu nie wierzę
|
|
 |
|
Głupi świat. Ubiorę się tylko w majtki
i wsadzą mnie za kraty za obnażanie się.
Przefarbuję się na czerwono - wywalą
mnie ze szkoły. Zacznę być szatanistką
i ludzie pomyślą, że zabijam koty. Nie
mamy prawa być sobą i mieć własny pogląd.
|
|
 |
|
Myślała szmata, że jest jedwabiem.
|
|
 |
|
dzień, kiedy pocałunki zaczynają bladnąć, a każde z przytuleń zamiast rozgrzewać krew, zwyczajnie ją mrozi.nie chcesz i nie potrzebujesz trzymać jego dłoni i z dnia na dzień godzisz się ze świadomością, że mógłby trzymać ją ktoś inny. zostają resztki fascynacji i szczypta przyzwyczajenia, ale to trzyma was przy sobie jak za pomocą nici dentystycznej. a miłość? miłość była mocniejsza od taśmy izolacyjnej.
|
|
 |
|
nadal piję herbatę, chodzę boso po deszczu, czytam książki i siedzę wieczorami na parapecie. tylko teraz żadna z tych czynności nie ma najmniejszego sensu, rozumiesz?
|
|
 |
|
absurdem jest nie przestawać płakać, budzić się rozżaloną, odpalać papierosa zanim zgasi się poprzedniego i nadal go chcieć.
|
|
|
|