Widząc Cię po raz pierwszy wtedy na ulicy... byłam pewna, że to nie nasze ostatnie spotkanie.. to dopiero początek. Początek gry. Początek męki. Nie wiedziałam, że aż tak mnie urządzisz. '
siedziała na parapecie swojego pokoju i patrzyła w gwiaździste niebo, zaciągała się kolejnym papierosem, a łzy spływały jej po policzkach, upiła łyk wina i właśnie wtedy zrozumiała, że tak naprawdę nie ma nic. '