 |
|
hej hej, jak nazywa się Twój Bóg? na imię ma zgiełk, przypadek czy przepaść? ./'
|
|
 |
|
oddałabym praktycznie wszystko, żeby poświęcał mi tyle uwagi co teraz, żeby z taką samą częstotliwością mówił do mnie, koncentrował się na mojej osobie, poświęcał spojrzenia. oddałabym większość tych ważnych dla mnie rzeczy - WTEDY, nie teraz.
|
|
 |
|
chyba więcej szczęścia mają nie ci, co się rodzą, a ci, co umierają ./'
|
|
 |
|
już sobie wyobrażam jutrzejsze zawody po ponad 24 nieprzespanych godzinach.
|
|
 |
|
i mimo, że czas płynął, nie chciałam innych imion..
|
|
 |
|
nigdy nie pojmiesz co działo się w mojej psychice.
|
|
 |
|
chcę by w końcu było dobrze, kiedy w końcu to do Ciebie dotrze? ./'
|
|
 |
|
życzę Ci wielkich wyrzutów sumienia. choć raz poczuj, jak Twoja psychika jest zadręczana.
|
|
 |
|
tydzień bez Ciebie to jak tymczasowa śmierć.
|
|
 |
|
mieć gdzieś na świecie jedyne takie oczy, w których mogłabym się zatracić.. a one zamiast się zawstydzić i głupio spytać " co? ", całkowicie zatracą się w moich... ./'
|
|
 |
|
jeden z dni załamania się dobrej pogody. kropelki deszczu na jego rękach, które pokrywał jedynie krótki rękawek koszulki u góry. desperacja. gęsia skórka, szarość na około i niewiele słów. zwykłe 'zdradziłem', 'przepraszam', 'nigdy więcej', 'wybacz' i wrażenie, że klimat tego majowego dnia potęguje kłębek bólu zwinięty w moim sercu.
|
|
|
|