 |
|
czuję coś, co ludzie nazywają szczęściem. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
_jebana 21.21 ! || ms.inlove
|
|
 |
|
_po raz setny słucham tej samej piosenki, już niedługo brakuje aż mi wysiądzie bateria.. wygaśnie tak samo jak twoja 'miłość' do mnie. || ms.inlove
|
|
 |
|
Nie mam podzielności uwagi, toteż kiedy żyję, nie mogę jednocześnie kochać. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
_zasługuje na twoje 'przepraszam' tak samo jak ty na moje 'spierdalaj'. || ms.inlove
|
|
 |
|
Przytulił ją. Pierwszy raz od dłuższego czasu poczuła się szczęśliwa. I wtedy wszystko runęło. Bo ona nie była głupia, Wiedziała, że nie może mu ufać. Wiedziała, że gdyby nie wiem co, nigdy nie będą razem. //ejczujeszto.
|
|
 |
|
_uwielbiam wchodzić do pokoju pod czas gdy mama rozmawia przez skype z rodziną. wchodzę i mam zamiar wyjść od razu. wtedy jedna z cioci mnie dojrzewa, i odrazu rzuca tekstami typu ' kochanie wyrosłaś ! bardzo, pamietam ci o taką malutką.' i z niecierpliwością czekam na ich słynne pytanie ' to co małgoniu masz jakiegoś tam chłoptasia?' do dziś z mokrymi oczami odpowiadałam 'nie ciociu coś ty nigdy ! ' starałam sie zaśmiać sztucznym śmiechem, dzis jendak z pewnością siebię, odpowiedziałam 'nie, nie ma nikogo. a no ten co był to odleciał jak ptak o fruuu ! hahahaha, a nie wie co stracił..' i weszłam z ciotką na temat jak bardzo wujek marudzi. || ms.inlove
|
|
 |
|
_byliśmy jak kostka lodu. na początku trzymaliśmy sie razem, było stabilnie. jednak niestety coś zaczeło sie psuć tak jak by lód pękał tu i tam. wkońcu nasza 'przyjaźń/miłość' sie ulotniła, tak samo jak lód-roztopił sie. || ms.inlove
|
|
 |
|
Jeżeli z zapominaniem o tobie ma mi pójść tak samo jak z rzucaniem czekolady, to mam przejebane.
|
|
 |
|
i kiedy przyjeżdżasz do mnie po tygodniu rozłąki, nie cieszę się. z trudem hamuję łzy - przecież wiem, że tylko kilka godzin dzieli mnie od odliczania kolejnych siedmiu, przepełnionych tęsknotą, dni.
|
|
 |
|
Nigdy nie byliśmy razem, ale gdy zobaczyłam w Twoich objęciach jakąś dziewczynę, zabolało. Cholernie zabolało.
|
|
 |
|
Tyle chciała mu powiedzieć, kiedy wróci z Londynu. Wyjechał tylko na kilka tygodni, ale dłużyło się to dla niej jak bynajmniej kilka lat. Codziennie, patrzyła na jego zdjęcie umieszczone na biurku, żeby przypadkiem nie zapomnieć jego wyglądu. Jego wspaniałych, brązowych oczu i pięknego uśmiechu który nigdy nie schodził z jego twarzy. Myślę, że nawet gdyby nie miała tego zdjęcia, nie zapomniałaby jego wyglądu. W końcu chociaż nie widywała go w jej życiu codziennym, regularnie gościł w jej snach, w jej wyobraźni. Nie mogła się doczekać, kiedy opowie mu o tym że pogodziła się przyjaciółką, że napisała do niej dziewczyna której nienawidzili, że jej rodzice się pogodzili. Miała dla niego tyle wiadomości. Tak bardzo tęskniła. I nadszedł dzień, w którym miała wreszcie zobaczyć swoje największe szczęście. Ale on nie wrócił. Zabrał jej go pierdolony samolot i pieprzona ziemia w która uderzył na lądowaniu awaryjnym. Teraz również patrzy na jego zdjęcie. Otoczone milionem zniczy. //ejczujeszto.
|
|
|
|