 |
|
Wyrzucam wspomnienia z serca pomimo, że sentyment, gdzieś wśród tego pozostaje. Uciekam od miejsc i myśli, które kiedyś mnie niszczyły, a skupiam się wyłącznie na tym, aby jakoś przetrwać każdy nowy dzień. Mimo, że nie jest tak, jakbym chciała, aby było to podobno warto walczyć o wszystko, prawda? Życie nie jest dobre, bo nigdy nie wiadomo co kryje się za następnym zakrętem, ale może właśnie trzeba je przeżyć tak, aby nie żałować niczego? Mówią, że wszystkie znajomości czegoś uczą, że zdobywanie doświadczeń kształtuje człowieka i pewnie coś w tym jest. Może ta wieczna walka o przetrwanie to wyciągnięcie ręki na zgodę i szukanie własnego celu na życie. Niezależnie, jak trudną walkę się stoczy to chyba warto odnaleźć siebie w tym bałaganie emocji.
|
|
 |
|
Zmiażdżyłeś moje serce, doszczętnie rozsypując każdy gram pyłu, który po nim został. Rozerwałeś moją duszę tylko i wyłącznie po to, aby sprzedać ją diabłu. Jesteś z tego posunięcia zadowolony? Tego właśnie chciałeś? Zniszczyłeś mnie, bo byłam niewygodnym świadkiem Twojej jakże marnej egzystencji na tym świecie? Czy zrobiłeś to może dlatego, abym nie przeszkadzała Tobie w dryfowaniu pomiędzy jednym źródłem miłości, a zabawą? Chciałeś zrobić wiele i zrobiłeś wszystko co byłeś w stanie. Zniszczyłeś mnie całkowicie, zaczynając od zrujnowania mojego światopoglądu, a kończąc na tym co drastycznie mnie zmieniło. Odchodząc odebrałeś mi wiarę i nadzieję na lepsze jutro. Lecz zapomniałeś zostawić klucza, którym otwierałeś drzwi do mojego świata. Lecz spokojnie, kochanie. Nie masz prawa już wstępu do miejsca, w którym tak dobrze Ci się żyło. Wymieniłam zamki i choć minął szmat czasu, to pozbierałam się. Twoje przeszkody sprawiły, że jestem silniejsza niż kiedykolwiek byłam.
|
|
 |
|
wczoraj mnie ciągnie na dno
jutra nie znam
|
|
 |
|
wyjrzyj przez okno, zobacz czy tam jeszcze jestem
może zobaczysz butem zrobione na śniegu serce
popatrz sobie na nie, to jak moich uczuć kalka,
może będzie jeszcze całe, bo moje jest już w kawałkach.
|
|
 |
|
wiem, że leżysz zapłakana, kiedy piszesz sms-y
i dobija mnie świadomość, że nie mogę Cię pocieszyć
bo ciągle mi zależy, chciałbym móc Ci teraz pomóc
wiem, że Ty teraz nie możesz gadać, i chcesz
żebym wszedł do domu.
|
|
 |
|
Twoja mama zostawiła
mi otwartą furtkę.
zapytała czy nie wchodzę, powiedziałem, że nie zaraz
chociaż kusiło mnie bardzo wiem, że byś tego nie chciała.
|
|
 |
|
i nie mogłem zapamiętać, gdzie dokładnie mieszkasz właśnie
54 - teraz trafiłbym tam zawsze, i stoję tu na śniegu
chociaż odzież już przemokła, to nie czuję tego mrozu.
jedynie ten mocny ból od środka
|
|
 |
|
choć po mału przeczuwałem, że im będę lepszy i
bardziej idealny, tym prędzej coś się spieprzy
dziś stoję pod Twym domem, czuję złych emocji fale
i patrzę na próg drzwi, w których ostatnio Cię całowałem..
|
|
 |
|
mogłaś być tą jedyną, byłaś moim ideałem
a najgorsze w tym wszystkim, jest to, że jesteś nim dalej
każdy Twój ból czułem na sobie, kiedy Cię pocieszałem
i mogłem go czuć podwójnie, żebyś Ty nie czuła wcale.
|
|
 |
|
Choć nie znaliśmy się długo, byłaś bliską mi osobą
przez ten okres, nie widziałem świata poza Tobą
i dalej go nie widzę, nie wiem jak sobie poradzę.
znasz ten ból, kiedy uczucia biorą nad Tobą władzę?
|
|
 |
|
I to wróci do nich zanim znowu staną nad przepaścią
nie skoczą w otchłań za nic, bo boją się że upadną
|
|
 |
|
i robię krok, i widzę światło, niosą mnie Twe skrzydła
i chyba wygram z przeznaczeniem, pierwszy raz z nim wygram
ta noc pełna wyzwań, błagam nieś mnie w przestworza
drogę rozświetla zorza, moje serce wznieca pożar
i widzę te bezdroża, godzinami ludzi na nich
idą struci marzeniami bo im los nie skróci granic
|
|
|
|