 |
|
wiesz czego nigdy nie wybaczę Bogu ? że w przyszłości nie będę miała do kogo przyjść i się wyżalić. że nie będę mieszkać w bliżniaku tak jak do teraz. że nie będę mogła pokłócić się z Tobą o to , że kosiarka chodzi od samego rana. że nie będziesz chrzestnym mojego dziecka. że nie będzie Cię już nigdy. że zostanę tu zupełnie sama. bo miał kaprys i mi Cię zabrał .. jakby nie było na świecie kogo innego. / veriolla
|
|
 |
|
dla tych chwil, co nie kupią ich pieniądze żadne. < 3
|
|
 |
|
walk in my shoes, just to see, what is like to be me.
|
|
 |
|
najfajniej jest się zawieść, na ostatniej osobie, na której myślałeś, że możesz polegać. mówię Ci. super sprawa. spróbuj koniecznie!
|
|
 |
|
świat jest głuchy na Twoje łzy i łkanie.
|
|
 |
|
kiedy pierwszy raz Cię ujrzałam, nie pomyślałam, że mogłabym Cię kochać.
|
|
 |
|
przepraszam za to, że wy wszystkie możecie rozbierać go wzrokiem, a tylko ja rękoma.
|
|
 |
|
A potem sam się znajdzie powód , by zwątpić , czy to się opłaca, Znajdziemy powód by odchodzić , i sto powodów żeby wracać
|
|
 |
|
tyle jest ciepła w jej dłoniach, które oddać ci chce
|
|
 |
|
-przebolałam całe to nasze rozstanie,przepłakałam tyle nocy,wypaliłam mnóstwo papierosów,zapijałam smutki wódką, a wy nadal twierdzicie, że my, nastolatki nie potrafimy kochać ?! | magisterblokers.
|
|
 |
|
bo wiesz co ? to taka reakcja wiązana. jak Tobie pęka serce, to i mi pęka serce. | magisterblokers.
|
|
 |
|
wyszliśmy ze szkoły do pobliskiego sklepu na dużej przerwie . nie zdążyliśmy przekroczyć progu drzwi wyjściowych , a on od razu otoczył mnie mocno swoim ramieniem . droczył się ze mną całą drogę kurczowo trzymając . kiedy próbowałam przejść na pasach przed szybko nadjeżdżającym samochodem chwycił cholernie mocno mój nadgarstek nerwowo unosząc głos . - chora jesteś ? odwalać możesz jak się tobą nacieszę . - mądrala . - odburknęłam . - i puść mnie , to boli . - przechodząc na drugą stronę ulicy , zesunął dłoń w delikatny sposób z mojego nadgarstka i splutł nasze palce . - teraz lepiej ? . - uśmiechnął się cwaniacko a ja uniosłam nasze dłonie na wysokość oczu . - hmm .. pasują do siebie te nasze ręce . - zerknęłam w jego stronę a On zmarszczył niesmacznie czoło . - ee .. nie . nie pasują - skwitował . puściłam teatralnie jego dłoń udając obrażoną i przyspieszyłam kroku . słyszałam jego cichy śmiech zanim znów rzucił się na mnie obejmując w pół . - tak pasujemy o wiele bardziej ./ransiak
|
|
|
|