 |
|
Potem skoczymy do mnie, zaparzę herbatę.
Po drodze zjemy na pół wielką cukrową watę.
Moje mieszkanie, w nim tylko ja i ty.
"Tak? To jak mam na imię?" Yyy...
|
|
 |
|
Spokojnie, nie będę brał Cię w aucie jak Franek Kimono
Chodźmy do mnie, gdzie na chill'oucie pogadamy ze
sobą.
|
|
 |
|
Oczy twe sprawiają, że staje mi "co? Gdzie?" Włos na
głowie.
|
|
 |
|
Powiedz, czy bolał upadek z takiego wysoka.
"Przepraszam, ale..." - przepraszać nie trzeba.
Bo nie ma za co, po prostu spadłaś mi prosto z nieba.
Więc się nie gniewam, wręcz przeciwnie.
Lubię czas spędzać w tak miłym towarzystwie.
|
|
 |
|
Jak masz na imię, bo gdy patrzę na Ciebie, to odpływam.
Jak masz na imię, chciałbym poznać je, by potem porwać Cię,
"Gdzie?" Choćby na kawę.
|
|
 |
|
ja i ty najlepszy tandem wiesz to dobrze, jesteś bezcennym skarbem.
|
|
 |
|
znam twoje ciało jak własną kieszeń, ciebie mi mało, leczysz mnie jak żeń-szeń.
|
|
 |
|
ja ty, u mnie w domu, jeśli masz chłopaka nie powiem nic nikomu.
|
|
 |
|
spod ciężkich powiek wzrokiem cię rozbieram, kurz i rozłamka w parę słów się zamienia.
|
|
 |
|
Ty masz wolny czas, ja mam pomysły, dawaj na M2, zapomnisz o wszystkim.
|
|
|
|