 |
|
Bądź suką. Życz Mu miłości, wiedząc, że to Ty jesteś osobą od której jej pragnie.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa? wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy? wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos? wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy? wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa? wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją, że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu? wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego, że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego? wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz? nie wiesz? to proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany.
|
|
 |
|
Kolejny raz odrzucam połączenie od mamy i ocieram łzy, przeklinając w duchu cały świat. Ona znowu dzwoni, ja znowu nie odbieram i tak w kółko. W końcu przyjaciółka namawia mnie żebym chociaż dała jakiś znak, że jestem cała. Wybieram kontakt i rzucam krótkie -Nic mi nie jest.-Cisza w słuchawce, a potem pytanie -Nic ci nie jest, tak? A dobrze się bawisz?- Przesiąknięte ironią. -Nie-Warczę do słuchawki i już mam zamiar się odłączyć gdy pada kolejne zdanie. -Zaszczycisz nas dzisiaj swoją obecnością w domu czy nie wracasz na noc? -Oddycham głęboko i wyrzucam z siebie szybko -Nie wiem, będę jak wrócę.-A potem naciskam czerwoną słuchawkę. Nie potrafię już z nią rozmawiać, potrafię tylko krzyczeć i rzucać rzeczami. I mam w dupie to co ona czuję, bo mną nikt się nie przejmował. /esperer
|
|
 |
|
Wiesz jak to boli kiedy najważniejsze osoba Cię rani? Widzisz jak oddalacie się od siebie, jak z każdym dniem to co zbudowaliście powoli zaczyna runąć, tylko nie ta ściana, która Was dzieli. Płyną Ci łzy, tniesz sobie nadgarstki tym związkiem, nie masz siły. Kochasz go tak mocno, że stał się Twoim sercem. Sercem, które chyba powoli zaczyna odmawiać współpracy./esperer
|
|
 |
|
i znów mamy tak perfekcyjnie wyjebane na siebie i kolejny raz już sama nic nie wiem. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
dzisiaj brak mi sił na to by spojrzeć w Twoje oczy, by wtulić się w Twoje ramiona, by wymienić ze sobą kilka zdań. dzisiaj nawet to jest dla mnie za trudne. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
jeśli wiesz, że nigdy nie będę dla Ciebie kimś więcej, niż ta masa dziewczyn przede mną, że już nigdy serce nie będzie Ci biło tak szybko, gdy będę blisko, jak wtedy, że już nie potrafisz spojrzeć na mnie jak za pierwszym razem, że i tak nie jesteś w stanie poczuć do mnie czegoś więcej, to może lepiej jak się pożegnamy. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
gdy nasze dłonie się splatały Ty patrzyłeś na mnie spojrzeniem mówiącym " kochanie, nie rób sobie nadziei, dla mnie to i tak nic nie znaczy . " I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
a może to ten czas kiedy muszę pożegnać się z przeszłością i nie próbować do niej wracać? I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
wiedziałam, że znikniesz prędzej czy później. miałam tylko nadzieję, że później.. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
za każdym razem, gdy nasze wargi się stykały czułam, że to może być ten ostatni raz. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
mówią " masz depresję ", żadna nowość. który to już raz przez Ciebie cierpię? I nieogarniamciebejbe
|
|
|
|