 |
|
W jego oczach było coś dziwnego, coś niepewnego, coś tak cholernie ją przyciągającego.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za to, że gdy się uśmiechasz miękną mi kolana. Nienawidzę za to, że na dźwięk Twego głosu drżą mi ręce. Nienawidzę za to, że nadal łamiesz mi serce.
|
|
 |
|
- Nigdy nie będę dziwką ! - zaśmiała się dźwięcznie. Gdy podchodzę do latarni - one gasną . - Twój blask przyćmiewa wszystko - powiedział z nutą ironii '
|
|
 |
|
Siedząc na parapecie, przy zgaszonym świetle, z kubkiem gorącej herbaty, który wręcz parzy mnie w dłonie, patrząc na krople deszczu odbijające się od okna, dochodzę do wniosku, że lubię być sama. Bez kogokolwiek obok. Czasami obecność innej osoby nie pozwala mi na bycie taką, jaką jestem w żadnym momencie. Często udaję, że jest dobrze, byleby uniknąć zwierzeń i pocieszeń. Jednak z drugiej strony dobrze mieć obok kogoś, kto wyciągnie nas z powrotem, gdy wypadniemy za burtę, i dobrze czuć się potrzebnym, by komuś innemu móc zawsze pomóc. Jakby nie patrzeć jest to zamknięte koło. Dla mnie bez wyjścia. Nie potrafię być bardziej w lewo, ani w prawo.
|
|
 |
|
nie nie, nie zbajerowałeś mnie pamiętasz? to Ciebie oczarował mój uśmiech z początku było dobrze,potem już nie byłam w Twoim guście.
|
|
 |
|
często sprawiałeś mi trudności, nauczyłeś mnie jak przezwyciężyć słabości ..
|
|
 |
|
Miłość w naszych czasach nie istnieje, trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać.
|
|
 |
|
jeżeli mam taką szansę, to chciałabym być w jego życiu najważniejsza.
|
|
 |
|
Gwałtownie potrzebowała wódki. Albo paru wódek. Albo pięknego, silnego, milczącego mężczyzny, z którym kochałaby się do utraty przytomności.
|
|
 |
|
`I nagle Ty stoisz dziś w moich drzwiach i pytasz czy może kogoś mam.
|
|
 |
|
" kocham " - to czasownik rzadki, deklinowany przez przypadki.
|
|
|
|