 |
|
Aby stać się lepszym,
nie musisz czekać na lepszy świat..!
|
|
 |
|
Ze szczęściem
bywa czasami tak jak z okularami,
szuka się ich, a one "siedzą" na nosie.
Tak blisko!
|
|
 |
|
Jak szczęśliwie żyliby niektórzy, gdyby o sprawy
innych ludzi tak samo mało troszczyli się,
jak o swoje własne.
|
|
 |
|
Kiedy jesteście szczęśliwi,
spójrzcie w głąb waszych serc,
a odkryjecie, że tylko to, co sprawiło wam ból,
teraz sprawia radość.
|
|
 |
|
wiesz po prostu nie ogarniam, no bo ile można,
teraz mam to w dupie i wierze, że sprostam..
|
|
 |
|
Stali naprzeciwko siebie.Obydwoje nie wiedzieli co powiedzieć.On mierzył ją wzrokiem ona popatrzyła mu w oczy.Nagle tak jakby coś przypomniało jej się.No tak przypomniało jej się jak ją zranił.Więc zrobiła następny ważny krok w ich znajomości.Odsunęła go ręką i nie spojrzawszy się na niego ominęła go bez słowa.czując na policzkach łzy.
|
|
 |
|
-Mówisz o nim w taki sposób jakby już nie żył.
-Właśnie tak czuję.Dla mnie on umarł.
|
|
 |
|
Przykro mi.Ja nią nie jestem i nigdy nie będę,nawet jeśli nie wiadomo jak bardzo byś tego chciał,rozumiesz mnie?
|
|
 |
|
za każdym razem,gdy patrzę na wyświetlacz mojego telefonu,tęsknię coraz bardziej.
|
|
 |
|
Rzucała się po łóżku dławiąc śmiechem.'Przestań,no przestań w końcu!Zrozumiałam już,no!'Skończył.Uspokoił się,nie łaskotał.Wciąż się śmiała.'No i z czego tak rżysz,Kochanie?'Zapytał w końcu. 'Mam dobry humor i tyle.'Pocałował ją w czubek nosa.Wstał nagle podchodząc do okna,zauważył,że w stronę domu idzie jej koleżanka.'O nie..'jęknął.'Nie oddam Cię,nie dziś.'Spojrzała na niego ze zdziwieniem.'Nigdzie nie idziesz!'Krzyknął z błyskiem w oku,powodując,że zmiękły jej kolana.'Ada przyszła?'Śmiała się.Przytrzymał ją za nadgarstki na łóżku,nie pozwalając jej wyjść.'Nie idziesz nigdzie Słońce.'Powiedział poważnie.'Muszę otworzyć drzwi.Pewnie coś się stało.'Jakby zmniejszył ucisk.Tak,puścił.W końcu.Już miała wychodzić z pokoju,gdy nagle zawróciła.'Wiesz co?Może rzeczywiście nie ma nas w domu?'Rzuciła się z powrotem na łóżko.'A teraz mnie pocałuj i powiedz,że kochasz.'Uśmiechnął się łobuzersko i wykonał polecenie.
|
|
 |
|
kiedy moje serce przestało czuć,rozum zaczął rozumieć..
|
|
 |
|
Wątpliwości?One przychodzą znikąd,wprowadzają zamęt,wypełniają powietrze dymem i nie konkretyzują rzeczywistości.
|
|
|
|