 |
|
będę czekał kiedy znów w swojej kuchni podejmiesz próbę
rozcinania głowy ostrym nożem
|
|
 |
|
podcinam żyły, odkręcam gaz
ratujcie kochani kolejny raz
|
|
 |
|
biały śnieg, biała mgła
obłęd spędzonych dni
to pomaga żyć
|
|
 |
|
byłam z tych, co kochają na zabój,
zostałam jedną z tych, co chcą umrzeć, jak się budzą rano
|
|
 |
|
Lubię żyć sama, nie w tym chorym tłumie,
nieraz byłam sama, wiem jak to smakuje.
|
|
 |
|
Jeszcze raz zatańcz ze mną bo chcę to przeżyć
|
|
 |
|
blues pustego łóżka
cisza wokół i wódka która nadal parzy usta.
|
|
 |
|
Nie na tą stronę spadła życia moneta
na końcu podróży nikt na mnie nie czeka.
|
|
 |
|
kilku ludziom udało się zapomnieć kim jestem.
nawet tym najbliższym, naprawdę nie kumam.
nie wiem czy by przyszli nawet gdybym umarł.
|
|
 |
|
mam kilka piw, kilka myśli i wódkę.
|
|
 |
|
upijam się samotnością...
|
|
|
|